Seanse w Grudziądzu: Kino Helios Alfa.
Tuż po znakomicie przyjętej premierze we Francji mockument „Życie i śmierci Maxa Lindera” w reżyserii Edwarda Porembnego trafia do polskich kin. Film został również zakwalifikowany do 28. Polskich Nagród Filmowych Orły, co już na tym etapie podkreśla jego wyjątkową rangę i zainteresowanie środowiska filmowego. Od 16 stycznia 2026 roku widzowie zobaczą historię człowieka, który jako pierwszy zdobył status międzynarodowej gwiazdy kina, inspirował Charliego Chaplina i wystąpił w ponad trzystu filmach, tworząc pierwszego powracającego bohatera na ekranie. A jednak ten idol swojej epoki niemal zniknął z pamięci widzów. Dlaczego?
Max Linder był jedną z najjaśniejszych postaci kina niemego - elegancki, błyskotliwy i uwielbiany przez tłumy. 1 listopada 1925 roku świat zszokowała wiadomość o jego podwójnym samobójstwie z żoną Ninette. Okoliczności tej tragedii do dziś pozostają niejasne, a życiorys artysty przypomina historię, którą ktoś celowo próbował wymazać z kart kina.
Tytuł filmu nie jest metaforą. Linder kilkakrotnie cudem uniknął śmierci - na wojnie, na planie filmowym i w życiu prywatnym. Film prowadzi widza przez miejsca, które kształtowały artystę, m.in. Francję, Polskę, Rosję i Stany Zjednoczone, pokazując archiwalia, które nigdy wcześniej nie trafiły do kin.
To nie klasyczna biografia, lecz śledztwo o narodzinach sławy - siły, która potrafi wynosić na piedestał i niszczyć. Zaskakuje forma filmu: choć powstał dziś, wygląda jak sprzed stulecia. Twórcy użyli kamery 35 mm z lat 20., dawnej optyki i sztucznej inteligencji. Muzykę skomponował nominowany do Oscara Reinhardt Wagner, nagraną w Narodowej Filharmonii Bałtyckiej.
Prace trwały osiem lat. Dopiero prywatne zbiory Maud Linder ujawniły, dlaczego artysta zniknął z historii - po jego śmierci brat zakopał taśmy z filmami w ogrodzie, odcinając świat od dorobku twórcy fundamentów filmowej komedii. Jak wspomina Porembny:
„Kiedy dowiedziałem się, że filmy Maxa zakopano w ziemi - wraz z jego pamięcią - obiecałem sobie, że zrobię wszystko, aby to zmienić.”
„Życie i śmierci Maxa Lindera” to opowieść o cenie sławy, o pamięci, którą łatwo utracić, i o człowieku, którego życie było spektaklem bez kulis.
Premiera w polskich kinach: 16 stycznia 2026 roku.
[FOTORELACJA]2479[/FOTORELACJA]
Film dostępny w polskiej wersji językowej.
Trailer: Link do YouTube
Tytuł: „Życie i śmierci Maxa Lindera” / (The Life and Deaths of Max Linder / Vie et morts de Max Linder)
Reżyseria: Edward Porembny
Produkcja: Polska / Francja / USA
Gatunek: Mockument
Czas trwania: 99 minut
Premiera w Polsce: 16 stycznia 2026
Dystrybutor: SONOVISION we współpracy z AMP Polska
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Ponad 5 milionów złotych na rozwój grudziądzkiej oświat
Nie ma już przecież Szkoły Podstawowej nr 11. Została przekształcona w Zespół Szkolno - Przedszkolny nr 1.
spinaker365.pl
15:58, 2026-01-14
Ratusz chce „wygumkować” szpital! Kneblują usta radnym,
Dajcie tym bandytom większe zarobki bo mają mało. lekarze i politycy to jest szlachta.
polus
14:39, 2026-01-14
Afera z odwołaną sesją: „Macki urzędu”, strach i 15 tys
Wygląda mi to niestety na totalną prowokację i próbą wykorzystania osób niepełnosprawnych w swoim prywatnym celu. Specjalnie wylicytować voucher aby go potem medialnie oddać i kręcić aferę. Słabe to, a opłacany przez firmę portal, niby informacyjny podkręca atmosferę.
Zbyszek
14:34, 2026-01-14
Ratusz chce „wygumkować” szpital! Kneblują usta radnym,
Szpital wczoraj zgrywał nagrania z karetek. Nagle chcą sprawdzać czy nie wyjdzie więcej brudów na nich
Mieszkaniec
14:17, 2026-01-14