Zamknij

Dodaj komentarz

Mieszkańcy Chełmińskiej w pułapce biurokracji. Między zabójczym czadem a urzędniczą butą

. 14:08, 02.03.2026 Aktualizacja: 14:47, 02.03.2026
Skomentuj Mieszkańcy Chełmińskiej w pułapce biurokracji. Między zabójczym czadem a urzędnicz

W świecie papierów MPGN wszystko jest w porządku: piec „naprawiony”, procedury zachowane, a problem to jedynie „polityczna gra” radnego i „presja” lokatorów. W rzeczywistości pani Katarzyny z ul. Chełmińskiej 164 jest strach przed śmiercią we śnie, przenikliwe zimno i rachunki za prąd, które zrujnowały domowy budżet. To historia o tym, jak w Grudziądzu system walczy z obywatelem zamiast mu pomagać.

Noc, która mogła być ostatnią

Wszystko zaczęło się wieczorem 6 stycznia 2026 roku o godzinie 21:13. Rutynowe rozpalenie w piecu kaflowym o mało nie zakończyło się tragedią. W mieszkaniu nr 4 (w dokumentach MPGN oznaczonym jako nr 3 ) rozległ się alarm czujki tlenku węgla. Przybyli na miejsce strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Grudziądzu potwierdzili realne zagrożenie – stężenie zabójczego gazu wyniosło 80 ppm. Decyzja służb była natychmiastowa: całkowity zakaz użytkowania pieców do czasu ich profesjonalnej naprawy.

Urzędowy „cud” naprawy w siedem dni?

Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Nieruchomościami (MPGN) w Grudziądzu uważa, że sprawa została załatwiona wzorcowo. W pismach do redakcji oraz radnego Romana Sarnowskiego spółka wylicza:

  • 7 stycznia: Potwierdzono drożność przewodów kominowych.
  • 12 stycznia: Uprawniony pracownik dopuścił do użytku dwa z trzech pieców.
  • 13 stycznia: Zdun dokonał naprawy gwarancyjnej trzeciego pieca.

Problem w tym, że lokatorka, pani Katarzyna, opisuje te zdarzenia zupełnie inaczej. Z jej notatek wynika, że kominiarz, który pojawił się dzień po interwencji straży, miał stwierdzić, że... „można palić, a jak się włączy czujka, to trzeba otworzyć okna i wywietrzyć”. Co więcej, zdun, który pojawił się 13 stycznia, miał odmówić wystawienia pisemnego potwierdzenia sprawności pieca, tłumacząc, że „nie może wystawić zaświadczenia, gdyż nie prowadzi działalności”.

Atak jako najlepsza forma obrony

Zamiast pochylić się nad losem zmarzniętej rodziny, MPGN w oficjalnej korespondencji przechodzi do ataku. Wiceprezes Mariusz Plutowski w piśmie do radnego Sarnowskiego zarzuca mu „wyjątkową nieroztropność” i „złą wolę”. Spółka twierdzi, że:

  • To wina lokatorów: Rachunki za prąd przekraczające 800-1000 zł to „wyłącznie sprawa Lokatorów”, bo ich zdaniem piece są sprawne, a dogrzewanie się prądem to „samodzielna decyzja” mieszkańców.
  • To manipulacja: Działania mieszkańców mogą być podyktowane „chęcią wywarcia presji na Spółce” w celu wymuszenia zamiany mieszkania na takie z centralnym ogrzewaniem.
  • To błąd w sztuce: Sugeruje się nawet, że ulatnianie się czadu mogło wynikać z „nieprawidłowej eksploatacji pieca” lub „ingerencji osób trzecich”, mimo że piec był dwukrotnie przestawiany od 2022 roku.

Ratusz: „Nie sterujemy spółkami ręcznie”

Prezydent Grudziądza, pytany o tę sprawę, w zasadzie umywa ręce. Choć w mediach promuje czujki czadu jako ratunek dla życia, w przypadku lokatorów z Chełmińskiej ufa wyłącznie wersji MPGN. Prezydent twierdzi, że nie ma potrzeby audytu prac zduńskich, bo sprawa jest „jednostkowa”, a on sam nie wydaje „wiążących poleceń zarządom” w kwestiach takich jak umorzenie kosztów energii.

Czyj protokół jest „prawdziwszy”?

Szczytem biurokratycznego absurdu jest sytuacja z 4 lutego 2026 r. MPGN twierdzi, że lokatorzy „odmówili odbioru dokumentów” potwierdzających sprawność pieca. Pani Katarzyna w swoim oświadczeniu wyjaśnia jednak, że odmówiła podpisu, ponieważ w pierwotnym protokole z 9 stycznia wyraźnie napisano, że „piec kwalifikuje się do ponownego przestawienia w ramach gwarancji”. Nagle, miesiąc później, urzędnicy chcieli, by podpisała „nowy protokół”, na którym widniały już inne pieczątki.

Podsumowanie: Gdzie jest człowiek?

Sprawa przy ul. Chełmińskiej 164 to bolesny obraz Grudziądza, w którym urzędnik czuje się bezkarny za biurkiem, a obywatel jest traktowany jak intruz. Gdy radny Roman Sarnowski interweniuje, nazywany jest „politycznym graczem”. Gdy lokatorka boi się o życie ojca, oskarża się ją o „wywieranie presji”.

Redakcja Grudziadz365.pl pyta: Czy musi dojść do tragedii, by miejskie spółki przestały chować się za numerami protokołów? Będziemy domagać się wyjaśnień, dlaczego piec od 2022 roku wciąż jest niesprawny i kto personalnie odpowiada za narażenie mieszkańców na niebezpieczeństwo.

Co sądzisz o postawie MPGN? Czy spółka powinna zrekompensować rodzinie koszty ogrzewania prądem? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

Masz podobny problem z administracją? Napisz do nas: [email protected]

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%