Przed Sądem Rejonowym w Grudziądzu rozpoczął się proces trojga lekarzy oskarżonych o nieumyślne narażenie na utratę życia 19-letniego Olka. Sprawa, która zbulwersowała opinię publiczną w całej Polsce, budzi ogromne emocje. Na pierwszej rozprawie zabrakło jednego z oskarżonych medyków, a przed wejściem na salę doszło do nieprzyjemnego incydentu z udziałem rodziny zmarłego.
Na ławie oskarżonych zasiadło we wtorek zaledwie dwóch z trzech oskarżonych lekarzy. Nieobecność trzeciego z nich (Sławomira B.) była podyktowana obawą o własne bezpieczeństwo. Jak tłumaczył jego obrońca, adwokat Maciej Pawlikowski, decyzja ta wynikała z tego, co obecnie dzieje się w mediach społecznościowych oraz z obawy przed ewentualnymi próbami wpływania na oskarżonego i jego szkalowania.
– Z uwagi na to, jak państwu dobrze wiadomo, ta sprawa ma bardzo duży ładunek emocjonalny, to, co się dzieje w mediach, to, co się dzieje w nawoływaniach do samosądów. Tutaj chcieliśmy uniknąć jakiejkolwiek eskalacji – podkreślił mecenas Pawlikowski.
Obrońca zaznaczył również, że jego klient złożył już wyjaśnienia na etapie postępowania przygotowawczego i nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Według linii obrony pacjent został szybko dowieziony na grudziądzki SOR, a lekarz dopełnił tego, co mógł w tamtym czasie zrobić.
Dla rodziny zmarłego 19-latka wtorkowa rozprawa była początkiem kolejnego, niezwykle trudnego etapu. Adwokat Michał Wąż, oskarżyciel posiłkowy, wyraził nadzieję, że start procesu sprawi, iż żałoba matki i sióstr Olka będzie mogła powoli wygasać. Niestety, już przed samą rozprawą doszło do zgrzytu organizacyjnego.
– Ochrona nie chciała wpuścić sióstr Olka, dziadków, najbliższej rodziny. Dopiero po interwencji mojej zostali wpuszczeni do budynku sądu – relacjonował mecenas Wąż, dodając, że bliscy zostali zatrzymani przy wejściu.
Podczas posiedzenia pojawiła się również kwestia ewentualnego przeniesienia sprawy do sądu w innym mieście (np. w Gdańsku). Pełnomocnik rodziny Olka stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, podkreślając kluczową rolę lokalnego wymiaru sprawiedliwości w rozliczaniu takich tragedii.
– Sąd rejonowy w Grudziądzu musi mieć odwagę rozpoznać tą sprawę. To, że jest sprawa medialna, to sędziowie muszą liczyć się z tym, że sprawy medialne wzbudzają zainteresowanie i lokalne społeczeństwo, gdzie żył Olek, gdzie zmarł, oczekuje też odpowiedniej reakcji tutejszego sądu, nie sądu innego, z innego miasta – przekonywał adwokat Michał Wąż.
Oskarżyciel odniósł się również do kwestii ewentualnego utajnienia procesu. Jego zdaniem całkowite wyłączenie jawności byłoby absolutnie chybione, ponieważ społeczeństwo oczekuje transparentności, co jest fundamentalnym prawem konstytucyjnym. Rodzina będzie wnosić, aby sprawa w ogólnym wymiarze miała charakter jawny , dopuszczając ewentualne utajnienie jedynie na czas prezentacji drastycznych dowodów, takich jak zdjęcia z sekcji zwłok.
Podczas posiedzenia na sali rozpraw sąd musiał zmierzyć się z wnioskami formalnymi obrony, które mogły całkowicie zmienić charakter tego postępowania. Sąd Rejonowy ostatecznie oddalił wniosek obrońców o przekazanie sprawy do Sądu Najwyższego w celu wyznaczenia innego sądu do jej rozpoznania. Decyzja ta spotkała się z dużą aprobatą strony pokrzywdzonej.
– Cieszymy się, że ta sprawa odbędzie się w Sądzie Rejonowym w Grudziądzu, bo lokalna społeczność też chce, żeby tutejsze sądy rozpoznawały sprawy, które dzieją się na ulicach tego miasta – podkreślił adwokat Michał Wąż, oskarżyciel posiłkowy reprezentujący rodzinę zmarłego.
Kolejnym sukcesem oskarżycieli było oddalenie wniosku o wyłączenie jawności rozprawy. Rodzina Olka od początku stanowczo domagała się transparentności. Jak tłumaczył mecenas Wąż, z punktu widzenia dobra wymiaru sprawiedliwości niezwykle ważne jest, aby społeczeństwo miało kontrolę nad tą sprawą i mogło oczekiwać sprawiedliwych wyroków. Zastrzegł jednak, że jawność może być częściowo wyłączana przez sąd jedynie w szczególnych momentach, na przykład podczas omawiania drastycznych zdjęć z sekcji zwłok.
Przypomnijmy, że tragedia rozegrała się w styczniu 2024 roku. Olek, uciekając przed policją po przejściu przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, nabił się na ostre ogrodzenie, co doprowadziło do przerwania tętnicy udowej. Z ujawnionych przez media nagrań wynika, że wykrwawiający się w karetce nastolatek, skuty kajdankami, był lekceważony, wyśmiewany i poniżany przez personel medyczny. Zespół ratowniczy zbagatelizował jego krytyczny stan – rurka intubacyjna trafiła do przełyku zamiast do tchawicy, zaniechano również kluczowego badania USG. Chłopak zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala.
Całej trójce lekarzy (prokuratura nie postawiła zarzutów ratownikom medycznym, uznając, że odpowiedzialność spada na kierowników zespołów) postawiono zarzut nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kolejne posiedzenie sądu zaplanowano na 6 maja.
::news{"type":"see-also","item":"99760"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Kids Alert apeluje do MEN o wprowadzenie zakazu publika
Wiosna przyszła wszędzie
Wiosenne
18:57, 2026-03-24
Brak kontroli, interwencja skarbówki i miliony z wolnej
A proponuję zająć się konserwacją terenów zielonych. Tam też są przeprowadzane przetargi. W umowach winien być zapis o koszeniu terenów zielonych kilka razy, a ile faktycznie wykonanych, konserwacja rond itp. Jedynie Rondo przy Castoramie jest zawsze zadbane, a inne różnie.
ja
18:20, 2026-03-24
Ratusz odpowiada na krytykę budżetu. „To nie dług, to s
Czy się siedzi czy się leży premia każdemu się należy nawet mi.
misiabella
18:13, 2026-03-24
Kids Alert apeluje do MEN o wprowadzenie zakazu publika
Te przedszkola i szkoły w grudziądzu naprawdę przesadzają z tymi fotkami .
Nauczyciel
17:31, 2026-03-24