Zaproszenie Malika Montany na Jarmark Spichrzowy – największą i najbardziej prestiżową imprezę plenerową w Grudziądzu – wywołało w sieci prawdziwą burzę. Czy promowanie treści epatujących wulgarnością, przedmiotowym traktowaniem kobiet i gloryfikacją życia na bakier z prawem to odpowiedni kierunek dla Centrum Kultury Teatr? Mieszkańcy i lokalne stowarzyszenia mówią głośne „nie”, a my pytamy: kto za to zapłacił i dlaczego tak drogo?
Jarmark Spichrzowy to święto, które z założenia ma łączyć pokolenia grudziądzan. Tymczasem tegoroczny wybór głównej gwiazdy sugeruje, że organizatorzy albo nie znają repertuaru zaproszonego artysty, albo celowo stawiają na kontrowersję kosztem misji edukacyjnej i kulturalnej miasta.
Jeśli ktoś uważa, że oburzenie jest na wyrost, wystarczy rzut oka na teksty Malika Montany (właściwie Mosy Ghawsiego). To twórczość, w której – delikatnie mówiąc – brakuje miejsca na subtelność. Wersy takie jak:
"Seks z burdel mamą, dla mnie to dirty dancing. Ja sikam na krwy, bo lubię bezcześcić"*
czy:
"Pieniędzy nie mam w banku, ja w gotówce trzymam sos. Nie płacę podatku, jbie mnie wysoki sąd"*
...to codzienność w repertuarze „artysty”. Czy to są treści, które powinny wybrzmiewać z miejskiej sceny na Błoniach, gdzie bawi się młodzież i dzieci? Za publiczne pieniądze serwuje się mieszkańcom szlagiery, których Pani Wiceprezydent Róża Lewandowska czy pracownicy Wydziału Edukacji raczej nie chcieliby cytować na oficjalnych naradach.
Pod informacją o koncercie zawrzało. Głosy są podzielone, ale przeważa niedowierzanie.
Stowarzyszenie Jo - Pozytywny Ruch Miejski zapowiada oficjalny protest:
„Jako dorośli odpowiadamy za to, co serwujemy małoletnim. Potem nie dziwmy się, że zachowanie młodzieży jest takie, a nie inne” – grzmią społecznicy, odpowiadając internautom, którzy próbują bronić rapera argumentem o „licentia poetica”.
W dyskusji pojawiają się też inne głosy. Internauta Sebastian Sieg ucina krótko: „Jak nie rozumiesz znaczenia fikcji literackiej, to proszę o wypierdalanie”. Z kolei WhiteKangaroo1094 próbuje relatywizować problem: „Muzyka to wybór, a wartości wynosi się z domu, nie z jednego koncertu. Trochę mniej moralizowania pod publikę”.
Zupełnie inny argument przywołuje ElegantDolphin3619, przypominając, że Grudziądz nie jest pierwszy w tym sporze:
„Lubin, Łowicz, Poznań, Głogów – tam samorządy wycofały się z zapraszania Malika po protestach mieszkańców. Powód? Misja publiczna miasta i ochrona młodzieży przed wulgarnością”.
Pytanie o odpowiedzialność wisi w powietrzu. Czy Prezydent Maciej Glamowski oraz dyrekcja Centrum Kultury Teatr są świadomi, na jaki „repertuar” zapraszają grudziądzan? Malik Montana to postać barwna – urodzony w Hamburgu, biegle władający trzema językami, były włodarz federacji freak-fightowej High League. Jednak popularność w serwisach streamingowych nie zawsze idzie w parze z przydatnością na miejskich jarmarkach o charakterze rodzinnym.
Promowanie postaw aspołecznych i przedmiotowego traktowania kobiet ze środków publicznych stoi w rażącej sprzeczności z programami profilaktycznymi, na które miasto co roku wydaje ogromne kwoty.
A Państwo co o tym sądzicie? Czy na Błoniach jest miejsce na „kryminalny rap”, czy może Centrum Kultury powinno trzymać wyższe standardy? Czy to nowoczesna rozrywka, czy już, jak piszą internauci, „odklejka”?
Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz