Karuzela finansowa wokół Jarmarku Spichrzowego nabiera niebezpiecznego tempa. Choć początkowo Ratusz informował o znacznie niższych kwotach za występy artystów, dziś wiemy już, że sama oprawa koncertowa pochłonie aż 670 tysięcy złotych. Skąd ten nagły wzrost? I dlaczego radni muszą jutro pilnie „dorzucić” kolejne 170 tysięcy?
Jarmark Spichrzowy (19-21 czerwca) od początku budzi kontrowersje – najpierw przez fatalny dobór repertuaru (odwołany koncert Malika Montany), a teraz przez puchnące w oczach koszty. Miasto postawiło na bezpieczniejszych artystów, ale cena za tę zmianę wydaje się wyjątkowo wysoka.
::news{"type":"see-also","item":"101283"}
Program koncertowy, który ma „łączyć, a nie dzielić”, wygląda obecnie następująco:
Jeszcze niedawno Ratusz operował kwotą 355 tys. zł brutto za honoraria dla sześciu wykonawców. Jak informuje Beata Kastner, rzeczniczka CK Teatr:
„Organizacja całej koncertowej części Jarmarku Spichrzowego łącznie będzie kosztowała około 670 tys. zł.”
::news{"type":"see-also","item":"101277"}
Skąd nagłe zapotrzebowanie na dodatkową gotówkę? W projekcie zmian w budżecie, który trafi na jutrzejszą sesję Rady Miejskiej, znalazł się zapis o dodatkowych 170 tysiącach złotych na organizację Jarmarku. Pojawiają się pytania, czy ta kwota ma pokryć koszty wycofania się z kontraktu z Malikiem Montaną. Karol Piernicki, Rzecznik Prasowy Urzędu Miejskiego, zasłania się tajemnicą:
„Nie możemy udzielić odpowiedzi na pytania dotyczące wysokości honorarium i ewentualnych kar powołując się na zapisy ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej (...) Strony zobowiązują się do zachowania w tajemnicy wszystkich warunków umowy w stosunku do osób trzecich”.
Rzecznik zapewnia o „wypracowaniu rozwiązań”, które mają nie narażać miasta na koszty, ale branżowa praktyka jest nieubłagana: zerwanie kontraktu z winy organizatora to zazwyczaj konieczność zapłaty od 30% do 50% wartości umowy. Czy jutrzejsza „dorzutka” z budżetu to w rzeczywistości rachunek za wizerunkowy błąd urzędników?
Zasłanianie się statusem „lex specialis” przy wydawaniu publicznych pieniędzy budzi uzasadniony sprzeciw, zwłaszcza w obliczu katastrofalnej sytuacji budżetu miasta (o czym napiszemy wkrótce). Skoro koszty samej „muzyki” tak drastycznie wzrosły w krótkim czasie, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, na co dokładnie idą ich pieniądze.
Będziemy bacznie obserwować jutrzejszą sesję. Czy radni zapytają, dlaczego pierwotne wyliczenia tak bardzo rozminęły się z rzeczywistością?
Podana wcześniej kwota dotycząca honorariów sześciu wykonawców nie uległa zmianie i nadal wynosi około 355 tysięcy złotych.
Ratusz precyzuje również, że przytaczana przez CK Teatr kwota 670 tys. zł to koszt samej „techniki” i logistyki koncertowej (scena, nagłośnienie, ochrona, ZAiKS), a nie tylko gaże artystów. Urzędnicy zapewniają nawet, że tegoroczne wydatki są niższe niż w ubiegłym roku.
Zapraszamy do dyskusji!
Olo12:45, 28.04.2026
To teraz niech *%#)!& urzędniczyna zapłaci z własnej kieszeni, ale jak zwykle grupa id iotów zwanych radą😂miejską przyklepie POmysł na propagandę łysego eKOnomisty.
Henio12:52, 28.04.2026
Może ci de bile zrobią jakąś zbiórkę?
Gość 13:07, 28.04.2026
Łysy więcej światełek I powieś łosia 🤣
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz