Zamknij
REKLAMA

Czy Zarząd MWiO przeprosi eksperta za kwestionowanie jego wiedzy merytorycznej?

14:53, 31.07.2020 | J.R
Skomentuj
REKLAMA

Tak jak wcześniej zapowiadaliśmy, po konferencji Zarządu MWiO 27 lipca, z redakcją Grudziadz365.pl rozmawiał przywołany przez Prezesa MWiO Tomasza Pasikowskiego ekspert, który doradza przedsiębiorcom sprzeciwiającym się wysokim opłatom za odprowadzenie wód opadowych i roztopowych na terenie Grudziądza.

Jestem nieprzyjemnie zaskoczony faktem publicznego kwestionowania kompetencji (kogokolwiek) bez sprawdzenia podstawowych faktów, w tym - co powinno być przecież oczywiste - wykształcenia i przebiegu kariery zawodowej - powiedział dr inż. Robert Kimbar

Na pewnym poziomie takie rzeczy nie powinny mieć miejsca, a rozmawiać powinno się wyłącznie merytorycznie. Niech to posłuży za komentarz w sprawie.

A co do opłat za deszczówkę...

W Gdańsku też pada i to więcej niż w Grudziądzu. Nie dość, że nie ma opłat, to jeszcze miasto dofinansowuje działania tak na rzecz retencji wód opadowych, jak i nawet.. przyłączenie do miejskiej sieci kanalizacji deszczowej.  I to nie jest jednostkowa sytuacja. - pisze do redakcji Robert Kimbar

Okazuje się, że podane przez zarząd MWiO informacje (przeczytane na dodatek z błędami) są fragmentem ulotki informacyjnej, jaka była dołączona do napisanej przez Roberta Kimbar, dedykowanej leśnikom książki, wydanej 9 lat temu

Robert Kimbar z wykształcenia jest przyrodnikiem, z ukończonymi studiami magisterskimi na kierunku "ochrona środowiska", realizowanymi głównie na Wydziale Inżynierii i Kształtowania Środowiska (byłym Wydziale Melioracji i Inżynierii Środowiska) Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (kształcącym - z czym nie da się polemizować - najlepszych specjalistów w kraju, gdyż samo SGGW od lat jest zawsze w trójce najlepszych uczelni przyrodniczych w Polsce (wielokrotnie będąc też liderem tego rankingu)

Robert Kimbar przez całe kilkanaście lat aktywności zawodowej pracował na stanowiskach specjalisty ds. ochrony środowiska.

Robert Kimbar posiada jednakże "podwójne wykształcenie", gdyż dodatkowo ukończył także studia na wydziale leśnym, jak i obronił rozprawę doktorską z tego zakresu, jednakże nie pracuje (wskutek świadomego wyboru) w zawodzie leśnika (choć drewno to coś więcej aniżeli hobby), a cała jego kilkunastoletnia kariera zawodowa związana jest z ochroną środowiska.

Poniżej lapidarne informacje o ekspercie, którego kompetencje zostały zakwestionowane przez Zarząd MWiO:

  • kilkunastoletni staż pracy na stanowisku specjalisty ds. ochrony środowiska, w tym m.in. w grupie kapitałowej liczącej ponad 30 podmiotów gospodarczych, 
  • kilkunastoletnie doświadczenie w zakresie sporządzania wniosków o wydanie pozwoleń z zakresu przepisów ochrony środowiska, w tym pozwoleń zintegrowanych (czyli najbardziej złożonych pod względem merytorycznym wniosków z zakresu eksperckiej wiedzy teoretycznej i praktycznej) oraz sektorowych (autor kilkudziesięciu wniosków o wydanie pozwoleń wodnoprawnych) dla szerokiego wachlarza rodzajów działalności gospodarczej, 100% uzyskanych decyzji administracyjnych na kilkadziesiąt (!!!) przygotowanych wniosków, 
  • przygotowywanie pełnej dokumentacji wymaganej przepisami ochrony środowiska dla przeróżnych podmiotów gospodarczych: m.in. przemysł spożywczy (od produkcji po sprzedaż), transport, rolnictwo (w tym silosy zbożowe), elektrownie wodne, firmy paliwowe (hurt i detal), oczyszczalnie ścieków, produkcja opakowań z tektury falistej, produkcja elektroniki, i inne, 
  • osoba odpowiedzialna za przyjmowanie kontroli Inspekcji Ochrony Środowiska, 
  • autor wdrożonego i certyfikowanego systemu zarządzania środowiskowego wg standardów IS0 14001 dla przedsiębiorstwa o kapitale zakładowym ok 100 mln zł.
  • autor kilkudziesięciu artykułów popularno-naukowych z zakresu ochrony środowiska, 
  • znawca polskiej i europejskiej przyrody – zwiedzone w ramach turystyki kwalifikowanej wszystkie polskie, słowackie oraz czeskie parki narodowe, autor licznych artykułów z tego zakresu, 
  • instruktor judo

Zapewne mieszkańcy Grudziądza i przedsiębiorcy z chęcią poznaliby kwalifikacje z zakresu prawa ochrony środowiska, w tym prawa wodnego zarządu MWiO oraz jego ekspertów.

Czy Zarząd MWiO przeprosi eksperta za kwestionowanie jego wiedzy merytorycznej?

Zadaliśmy to pytanie Zarządowi Miejskich Wodociągów i Oczyszczalni w Grudziądzu. Czekamy na odpowiedź.

(J.R)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (22)

grudziądzankagrudziądzanka

12 2

Przeprosiny przeprosinami... ale z chęcią poznałabym przygotowanie merytoryczne do pełnionych funkcji Pana Prezesa i Pani Prezes. Czy osoby te kierują spółką mając odpowiednie wykształcenie i doświadczenie zawodowe... czy raczej z powodów niemerytorycznych? 19:51, 31.07.2020

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

JaJa

5 0

Oj to chyba polonistka ..... 11:09, 01.08.2020


wcale nie zdziwionywcale nie zdziwiony

6 0

Że jak??? Polonistka??? Polonistka!!!??
I polonistka wytyka brak wiedzy merytorycznej człowiekowi z doktoratem, po studiach z ochrony środowiska i kilkunastoletnim stażem w branży????
Ja *%#)!&
To tylko u nas w kraju możliwe.
Ciekawe czy człowiek się wkur.., czy parsknął śmiechem. Obstawiam to drugie.
W każdym razie ja leżę i trzymam się za brzuch, bo boję się, żeby nie pęknąć ze śmiechu. 11:30, 01.08.2020


OnOn

5 0

A "ja" z MWIO... 12:06, 01.08.2020


świadekświadek

4 0

no i dobrze (w temacie opinii o "ja")
najbardziej obiektywny 12:15, 01.08.2020


GrudziądzaninGrudziądzanin

13 3

Chyba ktoś w tej sytuacji wyszedł na głupka. Chyba nawet nie jedna osoba a dwie.

a przy okazji - jak płacą w Wodociągach:
https://grudziadz.naszemiasto.pl/wiemy-ile-zarobi-nowy-prezes-wodociagow-w-grudziadzu-tyle/ar/c1-7521493
Nawet Prezydent belwederski może zazdrościć.
Jakby liczyć z premią (te wspomniane 50%), to w skali roku dałoby się tym pokryć opłaty za deszcz na powierzchni... 135264m2!!!! 20:26, 31.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Domagam się...Domagam się...

9 4

w ramach przepisów o dostępie do informacji publicznej, podania/zaprezentowania do publicznej wiadomości przez pana prezesa oraz panią wiceprezes świadectwa ich kwalifikacji oraz wykształcenia w zakresie znajomości prawa ochrony środowiska oraz prawa wodnego!
23:29, 31.07.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

JaJa

5 0

Chyba się nie doczekasz ....nie mają się czym chwalić w tym zakresie. 17:34, 02.08.2020


Szalony AntekSzalony Antek

5 7

Tego typu ekspert jak ten od bomby termobarycznej, hehe 23:35, 31.07.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

PawełPaweł

7 0

A ty się dobrze czujesz?? Czy piątkowy wieczór zaszkodził? 23:49, 31.07.2020


WojtekWojtek

6 0

Sam sobie dałeś plusa? 00:03, 01.08.2020


XxxXxx

9 3

Imponujące doświadczenie, naprawdę i jestem pod wrażeniem, także zainteresowań (polska i europejska przyroda, judo), ale czy to doświadczenie obejmuje deszczówkę? Nie ma ani jednej wzmianki na ten temat. Czy ekspert doradzał gdziekolwiek przy wprowadzaniu opłat za deszczówkę? To chyba bardziej zagadnienia prawno - ekonomiczne? 00:34, 01.08.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Ania - z branżyAnia - z branży

9 0

Ekspert. Bez dwóch zdań.
W praktyce połowa (jak nie więcej) wniosków o wydanie pozwoleń wodnoprawnych (jak nie więcej) dotyczy wód opadowych i roztopowych (a tu wynika, że to gros pracy pana doktora). Określenie wielkości zlewni (rzeczywistej i zredukowanej), ilości opadu (w przeliczeniu na jednostki czasu) i - w przypadku odprowadzania do wód (rzek, jezior) - obliczenie kwot płatności na rzecz PGW Wody Polskie.

Zresztą prawo wodne od 2018 niewiele zmienia tak naprawdę. Płaciło się na konta państwowe i płaci się obecnie tyle samo. Do roku 2018 płaciło się ok. 30gr/m2 (czasem więcej) na rzecz urzędów marszałkowskich a od 2018 (po przeliczeniu opłaty z m3 na m2 z uwzględnieniem tzw. współczynnika spływu - nawet mniej niż 30 gr/m2.
Mało tego - wcześniej opłaty za deszczówkę, były wkalkulowane w taryfy za odbiór ścieków. A czy ścieki pataniały? Nie sadzę.
W wielu miastach nie ma opłat, a są programy dofinansowujące retencję. Mało tego - w części - w decyzjach o warunkach zabudowany jest napisane, że deszczówkę musisz zagospodarować samodzielnie. Bo to właśnie jest ekologia. 09:21, 01.08.2020


BouliBouli

4 3

Tak się składa, iż uczestniczyłem w spotkaniu z Panem ekspertem na spotkaniu z przedsiębiorcami nikt nie podważa kompetencji tego Pana ,ale jego wykład na spotkaniu na temat deszczówki doprowadził do tego ,że przypomniały mi się czasy studiów.Typowo akademicki wykład.
Wykładowca Dobrze wie ,iż są dwie metody przeliczania deszczówki
Ta na M3 i ta m2 .
Sam na spotkaniu podkreślał, iż od opłat nie uciekniemy , chodzi Tylko o metody przeliczania.
A tu wchodzą już sprawy ekonomiczne.
A z tego co opisał portal tychże raczej ów Pan nie posiada.
Poza tym jeżeli całym przedsięwzięciem ma zająć się z ramienia przedsiębiorców szanowny pan Zenon
Różycki osoba tocząca wojenki polityczne z władzą wykonawczą w naszym mieście to niczego dobrego nie wróży.
Może czas usiąść do stołu z radnymi tego miasta i wypracować wspólne stanowisko przedstawić je w uchwale pod głosowanie i skończyć upolityczniać wprowadzenie opłaty
(Została ona wprowadzona odgórnie z opanowanej przez PIS Warszawy ) a w zamian za to wypracować wspólny konsensus,aby opłaty zostały sprawiedliwie podzielone na przedsiębiorców, mieszkańców i urząd miasta, 09:26, 01.08.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

obecny na spotkaniuobecny na spotkaniu

4 1

Ja też byłem na spotkaniu.
Na spotkaniu przedstawione zostało (bardzo szczegółowo) jakie opłaty są ponoszona na rzecz Wód Polskich (od 2018), a jakie wcześniej były płacone na rzecz urzędu marszałkowskiego (przed 2018). To są te same pieniądze w przeliczeniu za m2 (w Grudziądzu rocznie na 1m2 spada 471mm deszczu, czyli 0,471m3). Warunki ekonomiczne naprawdę zostały przedstawione. Samemu można też sprawdzić, że w wielu miastach opłat za deszcz po prostu nie ma, czy zatem tam obowiązują inne zasady ekonomiczne? No nie. To jedynie polityka miasta - nic więcej, tak jak ze strefami płatnego parkowania.

O braku ucieczki przed opłatami chodziło o coś zupełnie innego.
Albo przedsiębiorca będzie płacił "podatek od deszczu" albo będzie musiał wykonać inwestycje (które też oznaczają koszty), którymi zagospodaruje wody deszczowe.
Dlatego "nie ucieknie od opłat", a de facto od kosztów. O to chodziło.

Kompetencje dr Kimbara, w sposób wręcz drwiący, podważył zarząd Wodociągów na spotkaniu z mediami (proszę obejrzeć). Mało eleganckie to było.

Pomysł ze zmianą uchwały popieram i taki pomysł był też na spotkaniu. 10:30, 01.08.2020


do Boulido Bouli

2 1

Bouli puknij się w kolano bo w głowę już za późno jest pusta 10:36, 01.08.2020


Kropla Kropla

7 0

Opłata wprowadzona odgórnie?? Widać nie słuchał pan na spotkaniu uważnie. Jeśli to opłata odgórna to czemu nie ma jej w Gdańsku ? Poza tym do wód polskich mwio płaci 70 groszy za m3 Więc kłamstwem jest, że wysokość opłaty wynika tylko z tego. To pokrycie kosztów bzdurnej sprzedaży z której prezydent wyciągnął kasę z wodociągów na dziurę w budżecie.
10:17, 01.08.2020

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

gośćgość

7 0

dokładnie. miasto sprzedało dla mwio kanalizację deszczową, na zakup której mwio wyemitowało obligacje (na kwotę ok 65mln zł - do spłaty z odsetkami do spłaty to będzie ok 100ml zł). jednocześnie odwołany został prezes mwio (po kilkudziesięciu bodajże latach pracy). może dlatego, że nie zgadzał się na tę transakcję i pobór opłat?
gdyby nie "uchwała deszczówkowa" to mwio bankrutuje.
a co do opłat. mwio płaci wodom polskim za m3 wody, a w Grudziądzu na metr kwadratowy spada mniej niż 0,5m3, z czego część wsiąka a część paruje (o tym też była mowa i dlatego stosuje się z przeliczniki pomniejszające tę wartość zgodnie z prawem wodnym). 10:49, 01.08.2020


BouliBouli

4 3

Czyżby nie było ustawy ? porównania do miast typu Gdańsk czy Bydgoszcz gdzie w budżetach były nadwyżki i które w chwili obecnej jeszcze nie wprowadziły opłaty dla mieszkańców do Grudziądza z jego dziura budżetowa to nieporozumienie.Tak to nie nasza wina ,że miasto jest w takim stanie tylko rządzących.
Z tym ,że to my ich wybieraliśmy przez ostatnie lata.
Teraz niestety to my ponosimy konsekwencje tych wyborów.
Ciekawe kto z Rady Miejskiej odważy się na wprowadzenie opłat dla mieszkańców?
Pytanie retoryczne.
Przecież nikt bo to nie są decyzje pod publikę.






12:36, 01.08.2020


gośćgość

5 0

Bouli, prawo wodne zostało znowelizowane. To prawda. I do roku 2018 typowe "opłaty za deszcz" płacono na rzecz urzędu marszałkowskiego, natomiast od roku 2018 na konta Wód Polskich. W obu przypadkach po przeliczeniu na m2 powierzchni wychodzi ok. 30gr/m2/rok. Więc za wiele to się nie zmieniło. Oboje wiemy, że nie to jest powodem wprowadzenia opłat, a stan budżetu miasta.
Pozdrawiam
13:30, 01.08.2020


Sajonara Sajonara

1 1

Niech sp....erdala na Wawel z miłością swoją patola madowa . 13:38, 01.08.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dzień dobry Dzień dobry

1 0

Na działkę lepiej patola niech zjeżdża kwiatuszki na Facebooku wklejać pomylona . 05:57, 02.08.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA