Bałagan, porozrzucane sterty ubrań i śmieci – taki widok wokół pojemników na używaną odzież stał się niestety codziennością w wielu punktach Grudziądza. Ratusz zapowiada koniec pobłażania dla nielegalnych kontenerów i przedstawia plan działania. Problem jest jednak złożony, bo w tle odbywa się ogólnopolska likwidacja pojemników Polskiego Czerwonego Krzyża.
::news{"type":"see-also","item":"97232"}
O szczegółach poinformowali dziś na konferencji prasowej wiceprezydent Tomasz Smolarek, komendant Straży Miejskiej Tomasz Lubiejewski oraz Paulina Kowalewska – Dyrektor Oddziału Rejonowego Polskiego Czerwonego Krzyża w Grudziądzu.
Głównym źródłem problemu nie są kontenery Polskiego Czerwonego Krzyża, z którym współpraca układa się wzorowo, lecz pojemniki stawiane "na dziko". Jak podkreślił wiceprezydent Smolarek, problem dotyczy głównie terenów prywatnych, często mylonych z miejskimi, takich jak parkingi przy sklepach wielkopowierzchniowych, np. Biedronce.
Właściciele tych nielegalnych pojemników często są niemożliwi do zidentyfikowania, ponieważ kontenery nie są w żaden sposób oznakowane. Stawiane są bez zgody i umowy z właścicielem terenu, co rodzi paraliż. – Biedronka nie do końca chce sprzątać ten swój teren. Ma też problem z ustaleniem właściciela tego nielegalnego kontenera – wyjaśniał Tomasz Smolarek.

Komendant Straży Miejskiej potwierdził, że od początku roku podjęto około 380 interwencji w sprawie nieporządku wokół pojemników na odzież. Złapanie kogoś na gorącym uczynku podrzucania śmieci jest jednak bardzo trudne. Zgodnie z prawem, za porządek na działce odpowiada jej właściciel, co w przypadku nielegalnych kontenerów tworzy błędne koło.
Po spotkaniu z operatorami i właścicielami terenów miasto podjęło konkretne decyzje.
Ratusz pomoże sklepom wielkopowierzchniowym w usunięciu nielegalnych kontenerów ze swojego terenu. Zabrane pojemniki trafią na teren miejski (PSZOK), a ich właściciel będzie miał około 30 dni na zgłoszenie się po odbiór i uregulowanie opłaty za jego przechowywanie.
Jeśli nikt się nie zgłosi – co jest bardzo prawdopodobne – pojemniki zostaną zezłomowane.
Według szacunków urzędników, z terenu Grudziądza może w ten sposób zniknąć około 30-40 nielegalnych kontenerów. Władze miasta liczą, że usunięcie ich z "newralgicznych miejsc" znacząco poprawi estetykę miasta.
Problem występuje w wielu lokalizacjach na terenie Grudziądza.
Niezależnie od działań miasta, z Grudziądza i całej Polski znikają także legalne pojemniki PCK. Firma Wtórpol, która obsługiwała system, wypowiedziała organizacji umowę. Powodem są zmiany w przepisach, które od 1 stycznia 2025 roku zaostrzyły zasady klasyfikacji odzieży używanej jako odpadu.
Dodatkowym problemem jest fatalna jakość rzeczy wrzucanych do pojemników przez mieszkańców. – Obywatele do pojemników, w których powinna znaleźć się odzież do powtórnego wykorzystania, wrzucają wszystko: obierki, materiały budowlane. Wyczytałem nawet o sytuacji w Lublinie, że znalazł się tam pies – mówił wiceprezydent Smolarek.
Dla PCK to ogromna strata, ponieważ środki pozyskane z programu pozwalały finansować działania statutowe, m.in. dożywianie dzieci w szkołach czy pomoc osobom w trudnej sytuacji. Organizacja szuka nowego partnera, ale na ten moment przyszłość tego typu zbiórek jest niepewna.
Mimo zawirowań, mieszkańcy Grudziądza nadal mają kilka możliwości, by odpowiedzialnie pozbyć się niepotrzebnych tekstyliów:
Władze miasta zaapelowały do mieszkańców, by do pojemników trafiała wyłącznie odzież, której można dać drugie życie, a nie śmieci.
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/B-9i5r3zjiI"}