Prawna batalia o zasady kontroli grudziądzkiej oświaty niepublicznej trwa, a Ratusz ponosi w niej kolejne porażki. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy w dwóch kluczowych wyrokach (z 3 kwietnia 2024 r. oraz z 15 października 2025 r.) obnażył wady prawne uchwał Rady Miejskiej. Co więcej, analiza uzasadnień sądowych demaskuje, jak urzędnicy Prezydenta Grudziądza świadomie naginają prawo, interpretując je na swoją korzyść i stawiając się ponad nim.
Najnowszy wyrok z 15 października 2025 r. (Sygn. akt I SA/Bd 396/25) stwierdził nieważność kluczowych przepisów nowej uchwały z 26 lutego 2025 r., kontynuując serię porażek legislacyjnych miasta.
W najnowszym wyroku (I SA/Bd 396/25) sąd uznał za "istotne naruszenie prawa" dwa przepisy, które uderzały w placówki:
Najwięcej emocji budziła kwestia miejsca kontroli. Urzędnicy Prezydenta Grudziądza od lat stosują praktykę, w której arbitralnie wzywają organ prowadzący placówek wraz z całą dokumentacją do swojej siedziby. Traktują to jako swoje "prawo".
Tymczasem ustawa o finansowaniu zadań oświatowych (art. 36) jasno wskazuje, że kontrola odbywa się w siedzibie placówki, a kontrolerzy mają "prawo wstępu" do szkół i "wglądu" w dokumentację na miejscu .
Ratusz jako podstawę do swoich działań wskazywał § 10 ust. 8 uchwały, który pozwala na kontrolę w urzędzie w wyjątkowych przypadkach "trudności lokalowych lub innych obiektywnych przeszkód".
Oba wyroki WSA (I SA/Bd 97/24 i I SA/Bd 396/25) co prawda nie unieważniły samego paragrafu § 10 ust. 8, ale ich uzasadnienia są druzgocące dla Ratusza i wprost wykazują, że urzędnicy błędnie interpretują prawo i stosują je w sposób nieuprawniony.
Sąd w wyroku z 3 kwietnia 2024 r. (I SA/Bd 97/24) stwierdził jasno:
To nie jedyna porażka miasta. Już wyrok z 3 kwietnia 2024 r. pokazał, że Ratusz tworzy wadliwe prawo. Sąd stwierdził wówczas nieważność § 10 ust. 7 starej uchwały, który nakazywał placówkom "niezwłoczne" przedstawianie dokumentów. Sąd uznał, że ten nieostry termin jest sprzeczny z ustawowym, 14-dniowym terminem i daje pole do nadużyć .
Za swoje błędy legislacyjne Ratusz musi płacić z publicznych pieniędzy.
W sprawie I SA/Bd 97/24 sąd zasądził od Rady Miejskiej na rzecz skarżącej 797 zł kosztów postępowania.
W sprawie I SA/Bd 396/25 sąd zasądził od Rady Miejskiej na rzecz skarżących 814 zł kosztów.
Łącznie daje to 1611 zł, które musi pokryć Rada Miasta, czyli de facto podatnicy. Fakt, że sąd systematycznie obciąża organ publiczny kosztami za uchwalanie wadliwego prawa, które podsyłane jest przez Prezydenta, nasuwa pytanie o odpowiedzialność osób, które bezrefleksyjnie podnoszą za nim rękę. Skoro to radni głosują, może warto zastanowić się, czy to nie oni powinni ponosić finansowe konsekwencje swoich prawnie wadliwych decyzji?
Urzędnik15:07, 07.11.2025
Panie Redaktorze, gdy pisze Pan o Urzędzie Miasta Grudziądz, proszę, aby w stosunku do niektórych osób używał Pan cudzysłowu, np. "urzędnik".
Pozostałe komentarze
od naszych pieniędzy08:27, 09.11.2025
- kontrolujący urzędnicy ratusza popełniając przewinienia nie pokrywają kosztów swoich błędów- wszak zgodnie z przepisami - odpowiedzialność urzędnicza obejmuje formę porządkową, dyscyplinarną, majątkową, karną, jak i cywilną - wobec czego nich odpowiadają za swoje czyny nie z naszych pieniędzy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz