Zamknij

Dodaj komentarz

Grudziądz: Prezydent robi „orzełki”, a miasto tonie w zaspach. Radny Sarnowski odpowiada w nietypowy sposób

. 12:06, 12.01.2026 Aktualizacja: 12:27, 12.01.2026
Skomentuj

Prezydent Maciej Glamowski zainicjował w mediach społecznościowych akcję robienia „orzełków na śniegu”, chwaląc się zimową aurą. Tymczasem mieszkańcy i radny Sarnowski pokazują drugą stronę medalu: nieodśnieżone przystanki, zasypane przejścia dla pieszych przy szkołach i Ratusz, który od tygodni nie potrafi odpowiedzieć na pytania o kary dla nierzetelnych wykonawców.

Zima w Grudziądzu ponownie zaskoczyła drogowców, ale tym razem również... PR-owców Ratusza. Podczas gdy prezydent ogłasza, że sytuacja jest „pod kontrolą” i zachęca do zabawy w śniegu, rzeczywistość na ulicach weryfikuje ten optymizm.

"Orzełek" protestu radnego Sarnowskiego

Do prezydenckiej akcji w specyficzny sposób włączył się radny Sarnowski. Zamiast w ogrodzie czy parku, swoje „orzełki” wykonuje w miejscach, o których służby miejskie zapomniały.

To symboliczny protest przeciwko fatalnemu stanowi infrastruktury. Zdjęcia, które otrzymaliśmy, nie pozostawiają złudzeń.

Przystanki autobusowe są odcięte od jezdni zwałami błota pośniegowego.

Przejścia dla pieszych, w tym te w pobliżu szkół i przedszkoli (np. przy ul. Montessori), są słabo widoczne lub zasypane, co stwarza realne zagrożenie dla dzieci.

Na zdjęciach widać wyraźnie „orzełka” wykonanego w głębokim śniegu tuż przy nieodśnieżonym przystanku – to gorzki komentarz do zapewnień o przejezdności miasta.

Najgorzej jest w samym sercu miasta. Mieszkańcy alarmują, że Rynek, Rybny Rynek oraz Plac Miłośników Astronomii są praktycznie nieodśnieżone. W miejscach, gdzie piesi powinni czuć się bezpiecznie, zalegają hałdy śniegu.

[ONNETWORK_VIDEO_ID]513[/ONNETWORK_VIDEO_ID]

Ratusz milczy w sprawie kar

Obecna sytuacja to powtórka z rozrywki. Poprzedni atak zimy (z 1 grudnia) również sparaliżował miasto. Wówczas, w odpowiedzi na skargi mieszkańców i słowa dyrektor Wydziału Transportu o „niewywiązaniu się z umowy przez firmę sprzątającą”, redakcja Grudziadz365.pl wysłała do Ratusza szereg konkretnych pytań.

  • Minęło wiele tygodni, a my do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Milczenie urzędników jest wymowne. Przypominamy, o co pytaliśmy 1 grudnia i na co mieszkańcy wciąż czekają:
  • Kary umowne: Jakie konkretnie kroki finansowe podjęto wobec firmy odpowiedzialnej za przystanki? Jaka jest łączna kwota kar za zaniedbania z przełomu listopada i grudnia? Czy miasto rozwiąże umowę z nieskutecznym wykonawcą?
  • Odpowiedzialność MPGN i TBS: Dlaczego chodniki przy nieruchomościach miejskich spółek nie są odśnieżane? Czy prezesi tych spółek poniosą konsekwencje służbowe za narażanie zdrowia mieszkańców?
  • Mandaty: Czy Straż Miejska jest tak samo surowa dla miejskich spółek (MPGN, TBS), jak dla prywatnych właścicieli posesji? Ile mandatów wystawiono zarządcom miejskim?

Sytuacja "pod kontrolą"? Tylko na Facebooku

Prezydent Maciej Glamowski twierdzi w mediach społecznościowych, że panuje nad sytuacją. Jednak brak odpowiedzi na kluczowe pytania o egzekwowanie umów oraz zdjęcia zasypanych przejść dla pieszych sugerują, że miasto nie wyciągnęło wniosków z poprzednich wpadek.

Zamiast „orzełków” na śniegu, mieszkańcy woleliby zobaczyć pługi na osiedlowych uliczkach i posypywarki na chodnikach. A przede wszystkim – chcieliby usłyszeć, czy miasto w ogóle panuje nad firmami, którym płaci nasze pieniądze za odśnieżanie.

[ZT]99808[/ZT]

Będziemy dalej domagać się odpowiedzi na zadane pytania.

(opr. Redakcja Grudziadz365)

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%