Dziś, 12 stycznia, miała odbyć się charytatywna sesja zdjęciowa z prezydentem Grudziądza Maciejem Glamowskim, wylicytowana za 15 tysięcy złotych przez Sandrę Krauze. Do spotkania jednak nie doszło. Decyzja o odwołaniu sesji wywołała lawinę oświadczeń, odsłaniając kulisy relacji na linii Ratusz – Stowarzyszenie – Darczyńcy. W tle padają mocne słowa o „mackach urzędu”, zastraszaniu i zmarnowanej szansie na porozumienie.
Temat odwołanej sesji, o której informowaliśmy wcześniej, wywołał natychmiastową reakcję Stowarzyszenia Otwarte Serca, które było beneficjentem licytacji. Organizacja wydała oświadczenie, w którym dystansuje się od konfliktu i precyzuje przedmiot licytacji. W odpowiedzi, Sandra Krauze (zwyciężczyni licytacji) przedstawia zupełnie inny obraz sytuacji, wskazując na naciski polityczne i niespójność narracji.
[ZT]99802[/ZT]
W reakcji na burzę medialną, Zarząd Stowarzyszenia Otwarte Serca opublikował komentarz, w którym próbuje wyjaśnić naturę wylicytowanego przedmiotu. Organizacja twierdzi, że przedmiotem aukcji wcale nie była sesja z włodarzem miasta.
„Przekazany przez Biuro Prezydenta na licytację charytatywną voucher na sesję zdjęciową dotyczył "Nieodkrytych zakamarków Ratusza”, który umożliwiał zrobienie zdjęć w przestrzeni na co dzień niedostępnej dla zwiedzających. Nie był to voucher na sesję zdjęciową z prezydentem” – czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia.
Zarząd podkreśla również, że po licytacji nie uczestniczył w ustaleniach szczegółów i nie wyraża zgody na „wykorzystanie wizerunku w konflikcie z Prezydentem”.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Iwona Majorke w emocjonalnym wpisie zarzuciła Stowarzyszeniu uległość wobec władzy i marnowanie potencjału charytatywnego.
– Dzień dobry, takiej odpowiedzi się spodziewałam – pisze Iwona Majorke. – To nie jest wciąganie w konflikt, lecz ponowne przekazanie vouchera na cele charytatywne. Proszę w takim razie go po prostu wyrzucić do kosza, uznać za nieistotny. Uznajemy, że ma Pani prawo wyrzucić 15 tys., które mogłyby trafić do potrzebujących.
Majorke punktuje również narrację o braku możliwości zwrotu fantów, przypominając sytuację z tego samego balu: – Nie jest też prawdą, że fanty nie wracały, ponieważ w czasie samego balu wylicytowany przeze mnie przedmiot – rzeźba ze szkła – został natychmiast przekazany na licytację na przyszłorocznym balu.
Iwona Majorke sugeruje wprost, że Stowarzyszenie działa pod presją: „Szkoda, że taka fajna idea, wspólne zdjęcia i wzajemna pomoc skończyły się pod presją obecnej władzy. (...) To tak jak 15 lat milczenia”.
Wczoraj, późnym wieczorem, głos zabrała Sandra Krauze, publikując nagranie wideo, w którym szczegółowo odnosi się do mechanizmów, jakie jej zdaniem zadziałały w tej sprawie. Nie kryje, że celem nagrania jest walka z narzuconą narracją.
– Chcę to nagrać, bo nie zgadzam się z narracją, która w tej chwili zaczyna funkcjonować, z narracją, w której jesteśmy przedstawiani jako osoby, które rozpoczynają konflikty albo wciągają w nie inne kolejne podmioty.
Sandra Krauze podkreśla, że problem leży znacznie głębiej niż w samym kawałku papieru. – Ta historia nie jest o voucherze. Ona jest o tym, jak szerokie potrafią być macki urzędu miejskiego, jak daleko mogą sięgać i jak w ten sposób rodzą się nowe konflikty tam, gdzie w ogóle nie powinno ich być.
Kluczowym punktem sporu jest to, co dokładnie wylicytowano. Sandra Krauze stanowczo podważa wersję Stowarzyszenia o „zakamarkach ratusza”, przywołując publiczne deklaracje prezydenta.
– Podczas balu publicznie przy wszystkich gościach zadałam pytanie, czy sesja odbędzie się z udziałem prezydenta. I to prezydent odpowiedział z dosyć pozytywną reakcją, dodając, że za odpowiednią wysoką kwotę będzie na sesji. Krauze dodaje, że dla niej kwota 15 tysięcy złotych była odpowiednia, a nikt w tamtym momencie nie miał wątpliwości, czego dotyczy licytacja.
Najmocniejsze słowa w oświadczeniu Sandry Krauze dotyczą relacji między organizacjami pozarządowymi a Ratuszem. Krauze staje w obronie Stowarzyszenia, twierdząc, że jego oświadczenie jest wynikiem strachu, a nie złej woli.
– Stowarzyszenie pojawia się w tej historii wyłącznie jako wzmianka (...) Odbieram to trochę tak, jakby stowarzyszenie zostało postawione pod ścianą w tej chwili i zmuszone do zajęcia stanowiska.
Autorka nagrania ujawnia, że w prywatnych rozmowach z przedstawicielami organizacji pojawiały się zupełnie inne tony niż w oficjalnym piśmie. – Tam wybrzmiewały presja, strach, obawa o konsekwencje. I ja to naprawdę rozumiem, bo jeśli ktoś od lat współpracuje z urzędem miejskim, to w momencie presji robi wszystko, żeby się zabezpieczyć. Krauze twierdzi wprost: „Domniemam, że stowarzyszenie jest dziś zastraszone”.
Rodzina Krauze podkreśla, że ich intencją nie był konflikt, lecz próba normalizacji stosunków w mieście, a voucher miał być „przestrzenią ludzką, neutralną”. Sandra Krauze, reprezentująca młodsze pokolenie przedsiębiorców, wierzyła, że uda się przełamać lody i usiąść do normalnej rozmowy.
– A zamiast tego pojawił się strach i kolejny konflikt, którego naprawdę nie musiało tutaj być.
Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania niezależność lokalnych organizacji charytatywnych oraz granice wpływu Ratusza na inicjatywy społeczne. Do sprawy będziemy wracać.
znużony13:22, 12.01.2026
Miłe panie weźcie do uczciwej pracy, zajmijcie się dziećmi i nie twórzcie intryg. Granie dobrem dzieci jest niemoralne i obrzydliwe. Uważam, że placówki pań są przeinwestowane i czujność Prezydenta nad wydawaniem kolejnych publicznych złotówek jest na miejscu i jest to jego świętym obowiązkiem.
Grudziądz: Prezydent robi „orzełki”, a miasto tonie w z
Dziś 12.01.26 przed południem grudziądzka straż miejska "rąbała" mandaty tym, którzy zaparkowali na postoju taksówek Poniatowskiego 18 (zgodnie z prawem słusznie). Ale wystarczy rozejrzeć się wokół i zobaczyć ile tam wokół nieodśnieżonych ulic i chodników i niejako przy okazji ukarać administratorów tych traktów. Chyba, że to już nie takie proste, bo mogłoby się okazać, że tu i ówdzie miasto za brak odśnieżania odpowiada?
Dziś ul.Poniatowskie
15:59, 2026-01-12
Afera z odwołaną sesją: „Macki urzędu”, strach i 15 tys
Miłe panie weźcie do uczciwej pracy, zajmijcie się dziećmi i nie twórzcie intryg. Granie dobrem dzieci jest niemoralne i obrzydliwe. Uważam, że placówki pań są przeinwestowane i czujność Prezydenta nad wydawaniem kolejnych publicznych złotówek jest na miejscu i jest to jego świętym obowiązkiem.
znużony
13:22, 2026-01-12
Grudziądz pod śniegiem: Mieszkańcy walczą z zaspami, pr
Zaparkować i wyjechać z parkingu szpitalnego to jest dopiero wyzwanie . Ja sie pytam kto jest odpowiedzialny za utrzymanie tego parkingu w czystości???
Grudziądzanin
08:52, 2026-01-12
Grudziądz pod śniegiem: Mieszkańcy walczą z zaspami, pr
Patola ze wsi nie lepsza z fotkami na Facebooku.
Puste berety
21:28, 2026-01-11