Wieczór z filmem od lat uchodził za standardową formę wspólnego spędzania czasu w polskich domach. W ostatnich latach coraz wyraźniej widać jednak, że ten model traci na popularności wśród par. Na jego miejsce wchodzi granie — od planszówek, przez gry kooperacyjne na konsolach, po wspólne typowanie wyników meczów. Powód jest prosty: seans coraz częściej staje się rozrywką pasywną, w trakcie której każdy z partnerów zerka w telefon albo myśli o pracy. Granie wymusza uwagę, koordynację i rozmowę, a tego właśnie współczesnym związkom najczęściej brakuje.
Film to medium pasywne. Można go oglądać, scrollując telefon, odpisując na maile albo karmiąc dziecko. Para w salonie często patrzy w ten sam ekran, ale myślami jest gdzie indziej. Wspólna gra nie pozwala na takie rozproszenie. Jeśli grasz w kooperacji, partner musi wiedzieć, gdzie jesteś, co masz w ekwipunku i jaki jest plan. Wymusza to rozmowę, koordynację i spojrzenie na siebie nawzajem — w sensie dosłownym, bo trzeba przerzucać wzrok między ekranem a drugą osobą.
To zresztą jeden z powodów, dla których terapeuci małżeńscy zaczęli polecać wspólne granie jako narzędzie odbudowywania komunikacji w związku. Stres dnia codziennego rzadko pozwala parom rozmawiać o sobie — przy grze rozmawia się o zadaniu, ale jakość tej interakcji jest zupełnie inna niż wspólne milczenie przy seansie.
Nie każda gra nadaje się dla dwojga. Niektóre frustrują, inne szybko się nudzą, a kolejne wymagają zbyt dużo doświadczenia. Najlepiej sprawdzają się te, które łatwo zacząć, ale dają satysfakcję na dłużej:
Ta ostatnia kategoria zasługuje na osobny komentarz, bo różni się od pozostałych charakterem zaangażowania. Pary, które razem śledzą sport, coraz częściej traktują wspólne typowanie wyników jako element wieczoru — wybierają mecze, dyskutują składy, czasem stawiają niewielkie kwoty dla dreszczyku emocji. Polska scena bukmacherska oferuje pełen wachlarz takich opcji — gdzie xon bet Polska udostępnia zakłady na piłkę nożną, koszykówkę, esport oraz sekcję kasyna z grami od dostawców pokroju Pragmatic Play czy Yggdrasil. Dla pary to forma rywalizacji, w której każde z partnerów obstawia własne typy i komentuje wyniki na bieżąco. Trzeba jednak pamiętać, że hazard wymaga dużej ostrożności — granie odpowiedzialne, ustawione limity wpłat i traktowanie tego jako rozrywki, a nie sposobu zarabiania, to absolutna podstawa. Większe kwoty potrafią szybko zepsuć wieczór i relację.
Korzyści nie kończą się na samej rozrywce. Z badania przeprowadzonego na Brigham Young University (Lundberg i Ahlstrom, 2012) wynika, że w parach, w których oboje partnerzy grają wspólnie i wchodzą w interakcję podczas rozgrywki, około 76% deklaruje pozytywny wpływ tej aktywności na satysfakcję z relacji. Co istotne, ten sam efekt nie pojawia się, gdy gra tylko jedno z partnerów — wtedy częściej dochodzi do konfliktu. Wniosek jest prosty: granie samo w sobie nie buduje związku, ale wspólne granie owszem.
Jest też kwestia kosztów. Sama subskrypcja Netfliksa w średnim pakiecie kosztuje 55 zł miesięcznie, HBO Max — 39,99 zł, a wiele osób ma jeszcze dodatkowe usługi typu Disney+ czy Apple TV. W skali roku to setki złotych. Gra planszowa za 120 zł wystarczy na lata regularnego grania, a gry indie na PC i Switch są często dostępne za 40–80 zł i potrafią wciągnąć na kilkadziesiąt godzin. Z punktu widzenia portfela to bardzo opłacalna rozrywka.
Najczęstsza obawa brzmi: "ale my się na tym nie znamy". Dobra wiadomość — nie musicie. Wystarczy zacząć od czegoś prostego, najlepiej z systemem podpowiedzi i krótką sesją.
Dobrze sprawdza się reguła: pierwsza gra musi się dać skończyć w godzinę, mieć minimalne zasady i nie wymagać dużych umiejętności. Z planszówek polecane są na start Carcassonne albo Patchwork. Z gier wideo — It Takes Two albo Unravel Two, które są wręcz zaprojektowane dla par. Po dwóch lub trzech wieczorach okaże się, czy któremuś z partnerów to bardziej leży i jaki gatunek wybrać następnym razem.
Granie razem nie jest dla wszystkich i nie zastąpi rozmowy, spaceru ani randki w restauracji. Ale jako alternatywa dla bezmyślnego oglądania trzeciego sezonu serialu, na który już zaczynacie się obrażać — sprawdza się znakomicie. I nie wymaga obietnicy, że "tylko jeden odcinek".
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz