Tim Cook, prezes Apple, wstaje przed czwartą rano i czyta maile oraz komentarze użytkowników, zanim większość świata otworzy oczy. Michelle Obama jeszcze w czasach Białego Domu wstawała o 4:30, żeby przed obowiązkami zdążyć potrenować. Howard Schultz, wieloletni szef Starbucksa, zaczynał dzień od spaceru z psami około 4:30 i parzył kawę we francuskim zaparzaczu dla siebie i żony. Brzmi jak materiał na motywacyjny plakat, ale za tymi historiami stoi coś bardziej praktycznego niż dyscyplina dla samej dyscypliny. Pierwsza godzina dnia decyduje o poziomie energii, koncentracji i nastroju przez kolejne kilkanaście godzin. I — co ciekawe — większość rzeczy, które robią ludzie sukcesu, da się skopiować bez zmiany całego życia.