Wokół ochrony grudziądzkich obiektów miejskich gęstnieje atmosfera skandalu. Redakcja Grudziądz365.pl przeanalizowała dokumenty z poprzedniego przetargu, dane finansowe Grupy WENA oraz oficjalne odpowiedzi Prezydenta Grudziądza na interpelację radnego Romana Sarnowskiego. Wnioski są porażające: twarde dane matematyczne i kadrowe całkowicie rozmijają się z wymogami umowy wartej blisko 10 milionów złotych! Jak to możliwe, że firma zatrudniająca średnio 26,5 osoby na etacie, jest w stanie zabezpieczyć fizycznie 9,5 tysiąca roboczogodzin miesięcznie, skoro umowa kategorycznie wymagała zatrudnienia na pełen etat i zakazywała pracy osób niepełnosprawnych?
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Zgromadzone przez naszą redakcję dokumenty obnażają systemowy brak nadzoru nad wydatkowaniem publicznych pieniędzy. To, co na papierze wyglądało na rygorystyczny przetarg, w rzeczywistości okazuje się umową, której nikt ze strony Miasta nie weryfikował w sposób rzetelny.
Zacznijmy od twardych liczb, które wynikają wprost z dokumentacji przetargowej z 2024 roku (umowa nr 99/24/ORA). Aby zabezpieczyć ochronę fizyczną wszystkich miejskich obiektów zgodnie z wytycznymi, pracownicy muszą fizycznie przepracować około 9 500 godzin miesięcznie.
W specyfikacji tamtego przetargu zawarto dwa bezwzględne warunki:
Wszyscy pracownicy na posterunkach muszą być zatrudnieni na podstawie umowy o pracę.
Obowiązuje całkowity zakaz zatrudniania osób posiadających orzeczenie o niepełnosprawności.
Jak wyglądają te wymogi w zderzeniu z kodeksem pracy? Przyjmując średnio 160-168 godzin pracy miesięcznie na jeden etat (a realnie ok. 140-150 godzin, uwzględniając urlopy wypoczynkowe i specyfikę pracy zmianowej), do zrealizowania 9,5 tys. godzin potrzeba od 55 do nawet 65 pracowników na pełnym etacie.
Warto podkreślić, że to wyliczenie "laboratoryjne", zakładające, że przez cały rok nikt nie choruje i nie idzie na zwolnienie lekarskie. Zapewnienie ciągłości takiej usługi już przy 60 osobach jest sporym wyzwaniem logistycznym.
A jak wygląda rzeczywistość?
Zgodnie z oficjalnymi danymi z Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), średnioroczne zatrudnienie w spółce Grupa WENA wynosi zaledwie 26,5 etatu!
To matematyczna przepaść. Przy wymaganych minimum 55-65 etatach, dysponowanie zaledwie 26,5 etatami absolutnie nie pozwala na realizację tej umowy zgodnie z narzuconymi przez miasto warunkami. Gdzie podziało się brakujące 30-40 etatów?
Jeśli dane z KRS odzwierciedlają stan faktyczny, istnieją cztery wytłumaczenia tej sytuacji:
Liczba 26,5 etatu rodzi jeszcze jedno poważne pytanie. Spółka Grupa WENA, według dostępnych danych, pobiera dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacyjnego Osób Niepełnosprawnych (PFRON) w wysokości około 33–34 tys. zł miesięcznie.
Wysokość tej dotacji wprost koresponduje z liczbą wykazanych w KRS etatów. To silnie sugeruje, że oficjalnie zatrudnieni na umowę o pracę pracownicy to w dużej mierze osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności.
Przypomnijmy: specyfikacja przetargowa bezwzględnie zakazywała kierowania do ochrony obiektów miejskich osób niepełnosprawnych! Jeśli osoby dotowane z PFRON pilnują miejskich budynków, to umowa została złamana.
Dlaczego Ratusz wpisał do specyfikacji tak ostre wymogi, skoro nie zamierzał ich sprawdzać? Odpowiedź, która nasuwa się po analizie faktów, jest brutalna: te zapisy mogły służyć wyłącznie po to, aby wyeliminować konkurencję.
Mechanizm jest bezlitosny w swojej prostocie. Respektowanie tak rygorystycznych zapisów specyfikacji (tylko etaty, brak dotacji) ustawia koszty obsługi kontraktu na bardzo wysokim poziomie. Uczciwa firma, kalkulując ofertę zgodnie z prawem, proponuje realną, rynkową cenę – i przegrywa przetarg.
Zwycięża ten, kto ma pewność (lub nieformalną gwarancję), że Miasto nigdy tych wymogów nie zweryfikuje. Mając świadomość, że nikt nie sprawdzi umów o pracę ani orzeczeń o niepełnosprawności, można w przetargu zaoferować rażąco niższą cenę, wygrać kontrakt, a następnie realizować go tanim kosztem, zgarniając gigantyczną marżę. I jak pokazują dokumenty – tak właśnie się stało.
Dowody na ten brak nadzoru są miażdżące. Z odpowiedzi udzielonej radnemu Romanowi Sarnowskiemu przez Prezydenta Grudziądza wynika wprost:
"W trakcie realizacji ww. umowy Zamawiający wprost nie przeprowadzał kontroli w zakresie spełnienia obowiązku zatrudnienia pracowników na podstawie umowy o pracę".
Urzędnicy obudzili się dopiero po interwencji... Naczelnika Urzędu Skarbowego! To skarbówka musiała zasygnalizować miastu potencjalne nieprawidłowości.
Reakcja Ratusza na pismo z urzędu była jednak czysto fasadowa. Zamiast zażądać twardych dowodów (np. imiennych raportów ZUS), miasto zadowoliło się zanonimizowanymi kopiami umów. Pełnomocnik firmy zamazał dane, uniemożliwiając weryfikację. Nie da się policzyć, ile było umów, ani sprawdzić, czy nie dublowały się one z listami PFRON. Ratusz po prostu przyjął to na słowo.
Kluczowym dowodem byłaby tzw. Księga realizacji ochrony. Obowiązek jej prowadzenia wynika z rozporządzenia z 1998 roku. To w niej odnotowuje się, kto, kiedy i gdzie pełnił dyżur. Zestawienie wpisów z Księgi z danymi z ZUS błyskawicznie obnażyłoby prawdę.
Tymczasem Prezydent Grudziądza przyznaje radnemu, że firma takiej Księgi po prostu nie prowadzi! Brak tego dokumentu uniemożliwia kontrolę i powinien być podstawą do natychmiastowego nałożenia kar lub zerwania kontraktu.
Mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu. Zgromadzone informacje wskazują nie tylko na łamanie zapisów umowy, ale na wyrafinowany mechanizm obchodzenia prawa zamówień publicznych, który pozwala na wyprowadzanie publicznych pieniędzy pod płaszczykiem fikcyjnych wymogów.
Jak informowaliśmy, zawiadomienie w tej sprawie trafiło już do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W obliczu nowych faktów ujawnionych przez radnego Sarnowskiego, natychmiastowe wejście służb do Ratusza i zabezpieczenie dokumentacji wydaje się jedynym sposobem na przerwanie tego procederu.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Co myślicie o takiej strategii na wygrywanie przetargów w Grudziądzu? Czekamy na Wasze komentarze!
Gość12:37, 24.03.2026
Mamy typową pralnię ratusza do wyciągania pieniędzy...ciekawe kiedy właściciel WENY będzie miał wypadek i co robi teraz Pani Reniecka ...czy prokuratura Wraz z Wydziałem Przestępczości Ekonomicznej zabezpieczyła już dokumentację dla postępowania wyjaśniającego?? Czy Prokuratura zajęta jest dalej wyłącznie gnębieniem Spinakera??? Panie Glamowski ponoć jest Pan dobry z matematyki dźwignie Pan te rachunki??? Ładnie to tak nie nadzorować firmę, której się płaci taką kasę? A jak się okaże że właściciel firmy musiał się dzielić???? Prokuraturo i Policjo nie czekaj za długo bo świadek Wam zejdzie ... no chyba ,że o to chodzi....
Gość 14:33, 24.03.2026
Słychać cherka wycie 🤣
ha ha14:35, 24.03.2026
No jak to co zrobi pani Reniecka ? - to, co zawsze kiedy chce aby wynik postępowania był taki jakiego ona wymaga - skieruje sprawę do prowadzenia przez Prokuraturę Toruń.
Komentator 15:12, 24.03.2026
Naiwnością jest to że grudziądzka Prokuratura cokolwiek, kiedykolwiek wyjaśni. Grudziądz jest miastem gdzie od dawien dawna rządzą układy mniejsze lub większe, znajomości właścicieli firm z politykami, urzędnikami, funkcjonariuszami publicznymi są na porządku dziennym. Oczywistą sprawą jest to że nikt niczego za darmo nie robi. Dzielą się tym tortem Ty mi pomożesz to ja Ci załatwię tamto. Ty mi kontrakcik ja Ciebie wesprę w ten czy inny sposób. I biznes od lat się kręci. A kto nie daje nie "pomaga' ten może sobie pietruszkę sprzedawać na straganie i żadnej dotacyjki z urzędu nie dostanie, przetargu nie wygra. A jak ktoś chce iść z tym do organów ścigania to wtedy wyrasta ściana. Jeden drugiego kryje bo się znają i krzywdy sobie zrobić nie mogą. Niestety jest to przerażający obraz otaczającej Nas rzeczywistości.
Komentator 15:18, 24.03.2026
A wiem co piszę ponieważ pani prokurator Magdalena C. "skręciła" sprawę karną jednego z grudziądzkich (pseudo) biznesmenów co zostało zgłoszone do Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Krajowej. Cały czas czekamy na rozstrzygnięcie. Sprawa jest w toku.
taki sobie17:11, 24.03.2026
obudzili się ...WENA.od co najmniej 15 lat robi wałki na terenie miasta z niby Ochroną i jesteście zdziwieni ???...zatrudnia dziadków, nieudaczników, nierobów, itd bez kwitów na konkretną robotę, nigdy tam nie było normalnie zgodnie z kwitami .. a co do CBA nie do 1,X.26 , parasol ochronny...
Pozostałe komentarze
Łoj tam, łoj16:36, 24.03.2026
Po.edofilia łObywatelska z przystawkami, czyli Kał.O rządzi i tak to musi być
@łoj tam, łoj18:10, 24.03.2026
Pedofilia Obywatelska i KałO? Niemożliwe
ja18:20, 24.03.2026
A proponuję zająć się konserwacją terenów zielonych. Tam też są przeprowadzane przetargi. W umowach winien być zapis o koszeniu terenów zielonych kilka razy, a ile faktycznie wykonanych, konserwacja rond itp. Jedynie Rondo przy Castoramie jest zawsze zadbane, a inne różnie.
Smutne to życie 07:14, 25.03.2026
Jeszcze więcej rządzących
Marynarz 09:18, 26.03.2026
Ważne, że kieszenie pełne. A na samym końcu są Ci co robią za miskę ryżu.
Syn14:50, 26.03.2026
Kiedy zajmiecie się sponakierem i wyjaśnicie do końca za co biorą pieniądze. To w pierwszej kolejności powinno być rozliczone. Tu chodzi o przyszłość dzieci. Żeby nie było tak, że zostaną na lodzie. Może tym powinni również zająć się dziennikarze. Mobbing, przepisywanie majątku na kierowcę dopłaty za obcokrajowców itp
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz