„Mistrzostwo świata” – tak radny Roman Sarnowski podsumował działania Grudziądzkiego Zarządu Dróg Miejskich na jednym ze skrzyżowań. Trudno o trafniejszy komentarz, gdy obserwuje się logikę prowadzonych prac. Scenariusz przypomina skecze z filmów Barei: najpierw drogowcy malują świeże, białe oznakowanie poziome, by zaledwie kilka dni lub tygodni później... wylać na nie asfalt, łatając dziury.
Sprawę nagłośnił radny Roman Sarnowski w swoim nagraniu w mediach społecznościowych. Zwrócił uwagę na absurdalną kolejność prac na skrzyżowaniu, gdzie niedawno odświeżono oznakowanie poziome. Zamiast cieszyć się z poprawy bezpieczeństwa i estetyki, mieszkańcy patrzą na zmarnowane pieniądze i czas.
Jak relacjonuje radny, sytuacja wygląda następująco:
Najbardziej bulwersujący w całej sprawie jest brak jakiejkolwiek koordynacji między różnymi działami ZDM-u. Jak celnie zauważył radny Sarnowski: „Ci wszyscy ludzie, którzy... nie jest to jakoś skoordynowane. Może jest kierownik od znaków poziomych, nakazał malować znaki poziome. Inny jest kierownik od uzupełniania tych ubytków, on może wydał zlecenie na ubytki. Ale ktoś to chyba kontroluje, zarządza, ktoś tym steruje, bo to jakieś jaja wychodzą.”
::video{"type":"onnetwork","item":"550"}
Gdy radny Sarnowski postanowił zainterweniować osobiście i zapytać obecną na miejscu dyrektor ZDM o logikę tych działań, usłyszał odpowiedź, która wprost odejmuje mowę: „Pani dyrektor odpowiedziała... w nobliwym tonie, że to i tak nasi będą malować.”
Ta wypowiedź doskonale ilustruje lekceważący stosunek do publicznych pieniędzy. Argument, że „nasi” pomalują to jeszcze raz, ignoruje fakt, że każda taka operacja kosztuje – kosztuje farba, kosztuje praca ludzi, kosztuje eksploatacja sprzętu. To podwójne wydawanie tych samych pieniędzy na ten sam cel, w sytuacji, gdy budżety samorządów są coraz bardziej napięte.
To jednak nie koniec absurdów. Z rozmowy radnego z przedstawicielami ZDM wynika, że w planach jest jeszcze tzw. "nakładka" (czyli nowa warstwa asfaltu na całym skrzyżowaniu), a w dalszej perspektywie – prace związane z torowiskiem tramwajowym.
Oznacza to, że obecne łatanie dziur (które zniszczyło nowe pasy) jest tylko tymczasowe. Wkrótce cała nawierzchnia może zostać sfrezowana pod nakładkę (niszcząc kolejne oznakowanie), a na końcu, przy okazji remontu torów, nowa nakładka może zostać znów rozkopana.
To klasyczny przykład braku planowania długoterminowego i marnotrawstwa na wielką skalę. Jak podsumował radny: „Tak są wydatkowane publiczne pieniądze... nie swoje pieniądze na nie swoje potrzeby, można bez końca ładować w to samo i tak w kółko.”
Oto jak wygląda koordynacja prac w wykonaniu grudziądzkiego ZDM w praktyce:
Pasy, których już nie ma: Poniższe zdjęcia doskonale ilustruje problem. Widzimy świeżo namalowaną, białą strzałkę kierunkową, która nagle urywa się i znika pod dużą, świeżą łatą czarnego asfaltu. To wizualny dowód na to, że prace były prowadzone bez jakiejkolwiek myśli przewodniej.
Łatanie na raty: Inne ujęcie pokazuje z kolei fragment jezdni z nowymi liniami rozdzielającymi pasy ruchu. Widać wyraźnie, że asfalt w tym miejscu jest stary i spękany, a nowe linie zostały namalowane na zniszczonej nawierzchni. Zaledwie kawałek dalej widać już świeże łaty asfaltu, które przecinają planowany bieg linii. To dowodzi, że stan drogi był znany przed malowaniem, a mimo to zdecydowano się na ten krok, wiedząc, że wkrótce nawierzchnia będzie wymagała naprawy.
Obie fotografie są jaskrawym dowodem na to, o czym mówi radny Sarnowski: kompletny brak komunikacji i planowania. Zamiast zintegrowanego podejścia do remontu, mamy do czynienia z serią chaotycznych, wykluczających się działań.
Opisana sytuacja to nie tylko lokalna ciekawostka, ale poważny sygnał ostrzegawczy dotyczący sposobu zarządzania publicznym mieniem w Grudziądzu. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że ich podatki będą wydawane w sposób gospodarny i przemyślany. Tłumaczenie, że „to i tak nasi pomalują”, jest nie do zaakceptowania.
Konieczne jest wyciągnięcie konsekwencji i wprowadzenie realnych mechanizmów koordynacji prac między różnymi działami ZDM oraz innymi podmiotami prowadzącymi inwestycje drogowe. Bez tego, Grudziądz nadal będzie areną absurdalnych działań, a pieniądze mieszkańców będą znikać pod kolejnymi warstwami asfaltu, wylanymi w złej kolejności.
Hehehe 11:31, 30.06.2026
Czy asfaltu na pewno wystarczy? Bo można by przy okazji załatać dziury we łbach urzędasów PO ubytku ich marnego rozumku.
Gość 12:04, 30.06.2026
W każdym normalnym mieście osoby za to odpowiedzialne potraciły by stołki, ale łazarczyk i łysy.... wiadomo 🤣
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz