Przebudowa ulicy Kosynierów Gdyńskich, która nieoczekiwanie rozszerzyła się na Rybny Rynek, oraz budowa kawiarenki na Górze Zamkowej to dwa przykłady inwestycji, które budzą poważne wątpliwości co do przejrzystości i gospodarności w grudziądzkim Ratuszu. Powtarzający się schemat – niska cena w przetargu, a następnie kosztowne prace dodatkowe zlecane bez nowego postępowania – rodzi pytania o równe traktowanie wykonawców i sens organizowania przetargów.
Zadanie dotyczące przebudowy ulicy Kosynierów Gdyńskich obejmowało kompleksowe prace na odcinku od skrzyżowania z ul. Sienkiewicza aż do ul. Wybickiego. Projekt zakładał nie tylko nową nawierzchnię, ale także budowę miejsc postojowych, wymianę oświetlenia na ledowe, przebudowę podziemnych instalacji oraz stworzenie nowej kanalizacji deszczowej.
W przetargu na realizację inwestycji wzięły udział dwie firmy:
Różnica w wycenie tych samych prac wyniosła ponad 2,4 mln zł, czyli ponad 57% na korzyść firmy Prasbet, która ostatecznie wygrała postępowanie. Jak się jednak okazało, zaproponowana kwota była nierealna do utrzymania. W trakcie prac Ratusz zdecydował o dołożeniu 1,3 mln zł do pierwotnej umowy.
Nad zmianami w budżecie, obejmującymi dodatkowe środki, radni głosowali 30 kwietnia podczas sesji Rady Miejskiej. O powody rozszerzenia inwestycji dopytywał radny niezrzeszony Roman Sarnowski.
Stwierdziliśmy, że warto byłoby położyć chodnik po jednej stronie od ul. Groblowej, a także zadbać o Rynek Rybny gdzie jest stara kostka betonowa, tym bardziej, że był on już wielokrotnie przygotowywany do rewitalizacji. Chcielibyśmy położyć tam nową nawierzchnię, lepszej jakości tak aby współgrała z całością otoczenia: zrewitalizowaną ulicą Wybickiego, Kosynierów i fragmentem Groblowej do wysokości banku - wyjaśniał Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza.
Słowa prezydenta rzucają nowe światło na dalszy przebieg wydarzeń. Skoro już w kwietniu, argumentując potrzebę dołożenia 1,3 mln zł, oficjalnie planowano prace na Rynku, dlaczego kilka miesięcy później jako nagły powód ich rozpoczęcia podano odkrycie starego kolektora deszczowego?
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że system kanalizacji deszczowej w rejonie objętym inwestycją nie należy do Miejskich Wodociągów i Oczyszczalni. Mimo że spółka ta kilka lat temu przejęła od miasta sieć deszczową, ten konkretny fragment pozostał poza jej zarządem.
Oficjalny komunikat Ratusza głosił, że wykonawca podczas prac przy ul. Kosynierów Gdyńskich natrafił na stary, kamionkowy kolektor deszczowy, którego zły stan techniczny rzekomo groził uszkodzeniem płyty Rybnego Rynku. To właśnie to odkrycie miało być impulsem do podjęcia decyzji o remoncie.
Na te dodatkowe prace nie ogłoszono nowego przetargu. Zostały one zlecone firmie Prasbet w ramach aneksu, a ich koszt wyniósł dodatkowe 450 tysięcy złotych brutto.
Czy odkrycie rury było zatem jedynie pretekstem, by bezprzetargowo zlecić już wcześniej zaplanowaną inwestycję? Czy istnieje dokumentacja, protokół, a może zdjęcia potwierdzające katastrofalny stan techniczny kolektora, który wymusił natychmiastowe działanie? Mamy nadzieję, że miejscy radni na najbliższej sesji zażądają od prezydenta odpowiedzi na te pytania.
Po zsumowaniu wszystkich kwot, łączny koszt inwestycji realizowanej przez Prasbet wynosi już blisko 6 mln zł, niebezpiecznie zbliżając się do oferty, którą w pierwotnym przetargu złożyła firma Strabag.
Sytuacja z remontem w centrum miasta do złudzenia przypomina kontrowersje wokół budowy kawiarenki na Górze Zamkowej w 2019 roku. Wówczas przetarg dotyczył zakupu i montażu pawilonu mobilnego, który miał być demontowany na zimę. Wygrała lokalna firma, oferując cenę o około 50% niższą od renomowanej konkurencji. Problem w tym, że powstały obiekt w żaden sposób nie spełniał kluczowego kryterium "mobilności". Finalnie miasto i tak zapłaciło za tę inwestycję tyle co oferty innych firm w przetargu.
[ZT]73237[/ZT]
Takie praktyki nie tylko podważają zaufanie do władz miasta, ale także stawiają pod znakiem zapytania fundamentalną zasadę uczciwej konkurencji w zamówieniach publicznych.
Jak nie wiadomo...16:08, 26.08.2025
... o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o jakiś rachunek bankowy...
Zebra16:09, 26.08.2025
W Grudziądzu takie i inne praktyki są możliwe ponieważ mieszkańcy nie należą do roztropnych.
🤮17:52, 26.08.2025
No to jeszcze s racz za 650 tysi na rynku. Albo dwa- wzorem warszawskiego bawidamka i firma Prasbet wychodzi na swoje. Glamosia na szaletowego (zaszczotna funkcja) i ratusz zarabia! Ku chwale mieszkańców.
Bummm18:03, 26.08.2025
Może po polsku? Dziwny slang, z więzienia wróciłeś?
Z Warszawy .18:11, 26.08.2025
Typowy Antoś szprycha komornik go ściga. W domu go nie ma nigdy .
On07:59, 27.08.2025
Gdzie jesteście radni Grudziądza. Co wy na to. Czy wy wiecie w ogóle co się dzieje
dot11:36, 27.08.2025
Ciekawa informacje, generalnie trafne spostrzeżenia, ale zaprezentowane to rozumowanie zawiera pewien błąd logiczny. Ceny zaproponowane w przetargu dotyczyły znacznie mniejszego zakresu remontu, stąd ostateczna cena po uwzględnieniu dodatkowych prac jest nadal konkurencyjne w porównaniu do drugiego oferenta. Tu jednak pojawia się drugie dno, pierwotnie określony zakres inwestycji został ZNACZĄCO zwiększony w trakcie jej realizacji, to dodatkowe aż 40% wartości umowy. Do oceny pozostaje zasadność zwiększenia inwestycji o dodatkowe prace, jeśli u podstaw leży taki zamysł, żeby wygrać przetarg na podstawie ograniczonego przedmiotowo projektu, a potem pod pozorem zwiększenia projektu wydatkować u wykonawcy dodatkowe, znaczne kwoty to mamy problem, bo sytuacja nie jest jednoznaczna. Inwestor czyli miasto zleciło co prawda dodatkowe prace, ale z punktu widzenia wykonawcy liczy się wartość zlecenia, na której bezspornie skorzystał. Jeśli taki był cel takiego prowadzenia przetargu i inwestycji, to co najmniej nie jest to proces TRANSPARENTNY, by nie powiedzieć więcej. Punkt dla autora.
Grudziądz w żałobie. Nie żyje Adam Przybylak, dyrektor
Wielka strata. Wspaniały kolega i organizator. Zawsze uśmiechnięty i pozytywnie nastawiony do ludzi i życia.
Magdalena B.
19:58, 2026-01-06
Grudziądz w żałobie. Nie żyje Adam Przybylak, dyrektor
😪😪😪
😪😪😪
18:25, 2026-01-06
CBOS: Karol Nawrocki polskim politykiem roku 2025; Dona
A Bacha polską kabareciarą roku wraz z mężem Sławomirem . Ta patologia wogóle wstydu nie ma .
Kamerzysta
10:03, 2026-01-06
Prokurator oskarża samorządowców za finansowanie klubu.
Gratulacje dla Prokuratury z Chorzowa. W normalnych krajach finansowanie zawodowych klubów jest zabronione. Obchodzenie w Polsce przepisów poprzez np. przekazywanie publicznych pieniędzy w innych formach zawodowcom jest jednym wielkim skandalem i procederem znanym od lat. Mamy zadłużone, sypiące się szpitale, niedofinansowaną Policję, dziurawe drogi lokalne, a corocznie miliony złotych pompowane są w piłkarzy, żużlowców, siatkarzy, koszykarzy itp. Przede wszystkim sportowcy powinni zarabiać mniej, a kluby sponsorowane wyłącznie przez prywatne podmioty. Jak ktoś chce niech sobie wykłada swoje własne, prywatne pieniądze. Chociaż jak się idzie po 200 zł podwyżki do firmy będąc jej pracownikiem to nigdy nie ma bo firmy nie stać. Za to stać samorządy i prywatne przedsiębiorstwa do płacenia setek tysięcy złotych zawodowym sportowcom.
Komentator
22:07, 2026-01-05