Dopiero co informowaliśmy o znikających pomnikach przyrody, których urzędnicy nie mogą się doliczyć, a już mamy kolejny cud nad Wisłą. Tym razem, w reakcji na zgłoszenie o samowoli budowlanej, z powierzchni ziemi „wyparował” płatny parking przy ulicy Rydygiera. Nadzór budowlany udał się na kontrolę i stwierdził, że... żadnego parkingu tam nie ma.
[ZT]99171[/ZT]
Grudziądz staje się miastem iluzjonistów. Jeszcze niedawno mieszkańcy i pacjenci szpitala zostawiali swoje samochody na wybetonowanym placu przy ul. Rydygiera 15-17. Stały tam znaki, parkowały dziesiątki aut, a interes się kręcił. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy sprawą zainteresował się radny Roman Sarnowski, podejrzewając, że funkcjonowanie tego miejsca może być samowolą budowlaną.
Radny Sarnowski wysłał zgłoszenie do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (PINB) 9 października 2025 roku. Wskazywał na parking zlokalizowany na działce przy ul. Rydygiera 15-17.
Inspektorzy nie pojawili się tam jednak natychmiast. Na wizję lokalną udano się dopiero 24 listopada 2025 roku – czyli półtora miesiąca po zgłoszeniu. Co zastali na miejscu?
„Brak możliwości wjazdu”
W oficjalnym piśmie, które otrzymał radny, czytamy zaskakujące wnioski inspektora:
„Podczas oględzin w dniu 24.11.2025 r. nie stwierdzono parkowania pojazdów na przedmiotowej działce. Brak znaków drogowych określających miejsca parkingowe, brak możliwości wjazdu na działkę”.
Wniosek PINB? Brak jest podstaw do wszczęcia postępowania administracyjnego.
Wystarczy jednak spojrzeć na zdjęcia wykonane wcześniej, by zobaczyć zupełnie inny obraz rzeczywistości. Na fotografiach widać wyraźnie wybetonowany plac, gęsto zastawiony samochodami osobowymi. Widać również charakterystyczne niebieskie znaki z literą „P”, informujące o parkingu.
Parking znajdował się w strategicznym punkcie – w bezpośrednim sąsiedztwie szpitala, oddziału pulmonologicznego i apteki całodobowej, gdzie zapotrzebowanie na miejsca postojowe jest ogromne.
Wygląda na to, że w Grudziądzu wystarczy pismo od radnego, by rzeczywistość uległa zakrzywieniu. Płatny parking, który funkcjonował w najlepsze, nagle traci znaki, traci samochody i – jak twierdzi inspektor – traci nawet „możliwość wjazdu”.
Czy to oznacza, że samowola zniknęła, bo zniknął przedmiot sporu w dniu kontroli? Czy urzędnicza maszyna działa tak wolno, by dać czas na „posprzątanie” terenu, czy może mamy do czynienia z magicznym zbiegiem okoliczności?
Podobnie jak w przypadku wyciętych pomników przyrody, których "nie ma w terenie", tak i tutaj problem rozwiązano metodą „na zniknięcie”. Pytanie tylko, czy mieszkańcy, którzy płacili tam za postój, również ulegli zbiorowej halucynacji?


Czy korzystaliście z tego parkingu? Dajcie znać w komentarzach. Do tematu wrócimy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Zimny prysznic przy Piłsudskiego. Olimpia Grudziądz ule
Tu każdy Mądry a w świecie p...
Takie życie
17:41, 2025-11-30
Zimny prysznic przy Piłsudskiego. Olimpia Grudziądz ule
Zmienić słabego bramkarza i wiosną o awans.
robo
17:07, 2025-11-30
Zimny prysznic przy Piłsudskiego. Olimpia Grudziądz ule
Łysy doładuj ze dwie bańki 🤣
Gość
15:56, 2025-11-30
Dżery i DJ Adach z mocnym uderzeniem dla kibiców GKM Gr
Od bawidamków Tuskowych z dala taka jest zasada gkm.
Kibic
08:05, 2025-11-30