Zamknij
REKLAMA

Arkadiusz Tuszkowski: Żużel pozostanie w moim sercu (WYWIAD)

11:30, 01.08.2018 | ŁP
REKLAMA
Skomentuj

Po 5 latach przygoda Arkadiusza Tuszkowskiego z fotelem prezesa MrGarden GKM Grudziądz dobiegła końca. Były już włodarz "żółto-niebieskich" podsumowuje swój czas pracy na rzecz lokalnego sportu oraz przekazuje pierwsze rady dla wybranego przez radę nadzorczą klubu następcy na wspomnianym stanowisku.

Jak podsumuje pan swoje 5 lat pracy na rzecz grudziądzkiego żużla?

To bardzo trudne pytanie. Generalnie uważam, że to nie mi jest oceniać jak wyglądała moja praca. To kibice i sponsorzy mają w tym przypadku opinię i osąd do wydania. Na pewno jest jeszcze wiele do zrobienia. Wiele rzeczy można zrobić lepiej lub przynajmniej inaczej. Być może nowy prezes poprowadzi klub jeszcze lepiej i przede wszystkim utrzyma Ekstraligę w Grudziądzu. Nie da się ukryć, że to miasto żyje żużlem.

To może inaczej. Z czego chciałby być zapamiętany Arkadiusz Tuszkowski?

Te 5 lat bardzo szybko zleciało. Pracę zaczynałem jeszcze w GTŻ, a później przekształciliśmy się w spółkę i wróciliśmy do nazwy GKM. Ten klub to w pewnym sensie takie moje, małe dziecko. Nie wiem z czego zapamiętają mnie kibice. Mam nadzieję, że z awansu do Ekstraligi. Naprawdę liczę na to, że Grudziądz utrzyma ją na kolejny sezon. Wiele się zmieniło jeśli chodzi o infrastrukturę. Oczywiście nie jest to jedynie moja zasługa. Spory wpływa na to ma miasto, czy też kibice.

Pana rezygnacja oznacza zupełne porzucenie żużla?

W żadnym wypadku tak nie będzie. Żużel jest w moim sercu. To jest dla mnie bardzo ważny sport. Cały czas będę pomagał i wspierał klub jeśli będzie chciał tego zarząd wraz z radą nadzorczą.

Od 1 sierpnia stery w klubie przejmuje nowy włodarz. Miał pan wpływ na decyzję o wyborze następcy?

Brałem udział w niektórych rozmowach. Pewne swoje zdanie oczywiście mogłem wyrazić. Wydaje mi się, że nie były one decydujące, ale na pewno były brały pod uwagę przez członków rady nadzorczej klubu.

Niektórzy kibice czy to w trakcie meczu, czy zaraz po jego zakończeniu prosili, żeby pan jednak został na swoim stanowisku.

Biłem się trochę z podjęciem tej decyzji. Nie ma co ukrywać, była ona bardzo trudna. Tak naprawdę już od końca zeszłego sezonu pojawiły się pierwsze takie myśli. Pewne rzeczy dodatkowo się skumulowały. Powtórzę raz jeszcze, żużel będzie zawsze w moim sercu. Gdzieś tam zakręciła się łezka. Absolutnie nie żałuję tego czasu.

Jakieś porady dla nowego prezesa?

Przede wszystkim trzeba być konsekwentnym w swoich działaniach, pilnować budżetu, szanować kibiców i sponsorów. Podejmować rozmowy z miastem.

(ŁP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© grudziadz365.pl | Prawa zastrzeżone