Relacje polsko-ukraińskie od lat są skomplikowane. Łączy nas geografia, wspólne interesy oraz zagrożenie ze strony Rosji. Dzieli nas natomiast trudna historia, której nie da się przemilczeć.
Po rosyjskiej agresji na Ukrainę w lutym 2022 roku Polska stanęła po stronie zaatakowanego sąsiada. Przekazaliśmy sprzęt wojskowy, amunicję i pomoc humanitarną. Otworzyliśmy granice dla milionów uchodźców, zapewniając im bezpieczeństwo. Był to gest solidarności bez precedensu we współczesnej Europie.
Tym większe rozczarowanie budzi decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z elitarnych jednostek armii ukraińskiej imienia „Bohaterów UPA". Nie można bowiem nazywać bohaterami ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej. Według polskich historyków z rąk OUN-UPA zginęło od 100 do 150 tysięcy Polaków. Była to brutalna czystka etniczna, której ofiarami byli bezbronni ludzie, w tym kobiety i dzieci. Nie ma takiego celu politycznego ani historycznego kontekstu, który mógłby usprawiedliwić te zbrodnie.
Nie oznacza to jednak, że Polska powinna odwrócić się od Ukrainy. W naszym strategicznym interesie leży wspieranie państwa broniącego się przed rosyjską agresją. Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa obu krajów.
Ukraińscy politycy muszą jednak odpowiedzieć na pytanie, czy chcą budować z Polską trwałe partnerstwo strategiczne. Jeśli tak, nie mogą ignorować spraw, które dla Polaków pozostają bolesne i ważne. Wzajemny szacunek i uczciwe podejście do historii są warunkiem takiej współpracy.
Przyjaźń między narodami wymaga odwagi nie tylko na froncie, lecz także w mierzeniu się z własną historią. Bez tego prawdziwe pojednanie będzie niemożliwe.
Marcin Skonieczka Poseł na Sejm RP
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz