Kiedy deficyt miasta przebija barierę 81 milionów złotych, a w budżecie wciąż znajduje się miejsce na kosztowne imprezy plenerowe przy jednoczesnych cięciach dla seniorów, najłatwiej oskarżyć polityków o złą wolę. Jednak dzisiejsza sesja Rady Miejskiej obnaża coś znacznie groźniejszego: wadliwie zaprojektowany system zarządzania finansami. To właśnie mechanizm „faktu dokonanego” sprowadza miejskich radnych do roli posłusznych bankomatów, ukrywa wielomilionowe długi i bezlitośnie wymusza cięcia na tych obywatelach, których problemów nie widać w mediach społecznościowych.
W najnowszej nowelizacji budżetu, która winduje oficjalny deficyt Grudziądza do 81 milionów złotych, znalazł się punkt o przyznaniu dodatkowych 170 tysięcy złotych dla Centrum Kultury Teatr. Pieniądze te mają domknąć budżet koncertów w ramach Jarmarku Spichrzowego, których łączny koszt to aż 670 tysięcy złotych.
Dlaczego radni to przegłosują, choć miasto tonie w długach? Ponieważ pozwala na to luka w architekturze planowania budżetowego. System umożliwia miejskim instytucjom kontraktowanie gwiazd z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Kiedy dziś Teatr wnioskuje o brakujące 170 tysięcy, radni są już de facto zakładnikami tych decyzji. Albo nacisną zielony przycisk i powiększą dług miasta, albo zagłosują przeciw i zrzucą ten koszt na sam Teatr, doprowadzając go do finansowego paraliżu. Radny traci tu funkcję kontrolną – ma do wyboru tylko mniejsze zło dla instytucji.
Dlaczego w tym samym dokumencie, w którym Ratusz dorzuca publiczne środki do koncertów, znajdujemy cięcia w programach społecznych?
To nie jest przypadek. To efekt uboczny systemu, w którym polityka została całkowicie podporządkowana logice mediów społecznościowych. Koncerty za 670 tysięcy złotych generują tłumy, zdjęcia z drona i tysiące udostępnień, dając władzy natychmiastowy zwrot wizerunkowy. Teleopieka i serwery w urzędzie są dla tego mechanizmu niewidzialne. System promuje przepalanie pieniędzy na głośne wydarzenia, a ułatwia cięcie kosztów tam, gdzie zaniechań gołym okiem nie widać.
Najgroźniejszy mechanizm ukryto jednak w Wieloletniej Prognozie Finansowej (WPF). Ratusz komunikuje zmniejszenie planowanego kredytu bankowego, ale w to samo miejsce wpisuje zobowiązanie wobec miejskiego szpitala na kwotę 9 090 000 zł (za nakłady na tzw. „Budynek T”, płatne w ratach do 2034 roku).
Skąd ten dług? Prezydent zadecydował o odebraniu tego budynku szpitalowi (który miał na nim zarabiać ok. 800 tys. zł rocznie z dzierżawy) i darmowym użyczeniu go uczelni (PUZ) kształcącej 46 studentów. System księgowy pozwala na takie rolowanie długu wewnątrz miejskiego ekosystemu, ponieważ zdejmuje to obciążenie z oficjalnych radarów restrykcyjnych wskaźników zadłużenia. Decydent odbiera oklaski za wspieranie uczelni, a potężny rachunek w postaci 9 milionów złotych ukrywa w wieloletnich tabelach, obciążając podatników na kolejną dekadę.
Czy samorząd musi być bezradny wobec instytucji zaciągających zobowiązania ponad ustalony budżet? Nie. Problem tkwi w braku twardych reguł, które można zmienić.
Jak zrobiono to w Rybniku? Tamtejszy samorząd gruntownie przebudował system finansowania wydarzeń. Wprowadzono sztywną regułę: miejskie instytucje kultury nie mogą zaciągać zobowiązań na bezpłatne wydarzenia plenerowe i koncerty ponad kwoty uchwalone w pierwotnym budżecie. Jeśli dyrektor chce zaprosić droższą gwiazdę i pojawia się luka finansowa, ma zakaz wnioskowania o jej łatanie z rezerw miasta na sesji rady. Dodatkowe koszty musi pokryć w 100% ze sponsoringu zewnętrznego.
Efekt? W Rybniku całkowicie wyeliminowano mechanizm „budżetowego szantażu”. Instytucje planują imprezy adekwatnie do posiadanych na starcie środków, a radni nie są stawiani pod ścianą i nie muszą wybierać między zapaścią teatru a cięciami w pomocy społecznej.
Na dzisiejszej sesji radni Grudziądza najprawdopodobniej po raz kolejny nacisną zielone przyciski. Zrobią to, bo system nie zostawia im wygodnego wyjścia, a odrzucenie budżetu generuje ogromne tarcie polityczne i paraliż urzędniczy.
Jednak dopóki Grudziądz nie wdroży rozwiązań takich jak Rybnik – twardych bezpieczników blokujących kontraktowanie imprez na kredyt – budżet miasta pozostanie dziurawym workiem. A mieszkańcy będą jedynie obserwować, jak ich pieniądze znikają w blasku scenicznych świateł, podczas gdy w opiece nad najsłabszymi obcina się każdą złotówkę.
::news{"type":"see-also","item":"101423"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz