Sytuacja w Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym im. dr. Władysława Biegańskiego w Grudziądzu budzi ogromne emocje. Z jednej strony słyszymy dramatyczne apele pracowników o braku środków do życia i skrajnie trudnych warunkach pracy podczas upałów. Z drugiej – czytamy chłodne, urzędowe pismo z 3 lipca 2026 roku, w którym dyrekcja odpiera praktycznie wszystkie zarzuty, przekonując, że procedury w placówce działają bez zarzutu. (pismo dyrekcji szpitala w odpowiedzi na nasze pytania)
Według relacji jednej z pielęgniarek kontraktowych, spora część personelu medycznego nie otrzymała wypłat, przez co niektóre rodziny z dnia na dzień zostały bez środków do życia.
Jak odpowiada na to szpital? W oficjalnym dokumencie dyrekcja stanowczo podkreśla, że środki z NFZ przeznaczone na wynagrodzenia nigdy nie pokrywają innych zobowiązań szpitala. Według zapewnień, pracownicy etatowi otrzymali swoje pensje za maj w terminie ustawowym, czyli do 10 czerwca 2026 roku.
Opóźnienia na kontraktach dyrekcja tłumaczy natomiast działaniami... samych współpracowników. Wypłata do 25. dnia następnego miesiąca realizowana jest w przypadku wystawienia i doręczenia faktury w terminie. W przypadku dostarczenia dokumentu z opóźnieniem, wynagrodzenie również wypłacane jest w późniejszym, przewidzianym w umowie terminie. Oprócz tego szpital wprost przyznaje, że rozliczenia zależą od dostępności środków finansowych. Nadzieją na poprawę dramatycznej płynności finansowej placówki ma być restrukturyzacja zadłużenia i pozyskanie nowej pożyczki.
Szczególnie absurdalnie brzmią doniesienia pracowników biurowych, którzy twierdzą, że dyrekcja zarządziła udostępnienie wody, w związku z czym do biur trafiły wielolitrowe butle... z których jednak nie można się napić, ponieważ brakuje dystrybutorów do rozlewania wody. Pracownicy twierdzą wręcz, że kilkanaście miesięcy temu wicedyrektor kazała je pozabierać.
Dyrekcja ripostuje kategorycznie: nie jest prawdą, jakoby podjęto jakiekolwiek decyzje o usunięciu dystrybutorów wody z placówki. Pismo wyjaśnia, że zapotrzebowanie na wodę odbywa się zgodnie z prawem. Szpital argumentuje, że obowiązujące przepisy nie zmuszają pracodawcy do ciągłego i powszechnego udostępniania samych dystrybutorów. Zamiast tego personel ma dostęp do wody butelkowanej oraz wody zdatnej do picia z sieci m.in. w kuchenkach oddziałowych i pomieszczeniach socjalnych. Same dystrybutory natomiast wciąż na terenie szpitala są, ale ich rozmieszczenie ulega ciągłym zmianom w zależności od monitorowanych potrzeb personelu i panujących temperatur.
Personel budynku biurowego „R” apeluje, że praca w blisko 30-stopniowym upale ze względu na niedziałający od dawna nawiew sufitowy to ryzyko dla zdrowia oraz poważne zagrożenie pomyłkami administracyjnymi.
Na te doniesienia dyrekcja placówki zareagowała błyskawiczną weryfikacją przez dział techniczny. Wynik? Zarzuty pracowników nie zostały potwierdzone. Szpital oficjalnie oświadcza, że w bieżącym roku, przez cały okres trwania fali upałów, w budynku nie miała miejsca żadna awaria systemu wentylacji czy chłodzenia.
W związku z uznaniem tych informacji za całkowicie nieprawdziwe, władze szpitala poinformowały, że nie planują żadnych działań naprawczych, ponieważ ich zdaniem nie ma takiej potrzeby. Słowa pracowników zderzyły się tu z brutalnym murem administracyjnego oświadczenia. Rozbieżność relacji jest tak diametralna, że bez interwencji zewnętrznych instytucji nadzorujących warunki pracy, pracownikom grudziądzkiego szpitala trudno będzie udowodnić swoje racje.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz