Kwietniowa sesja Rady Miejskiej Grudziądza przejdzie do historii jako pokaz urzędniczej buty i bezrefleksyjności radnych. Podczas gdy na galerii zasiadły pluszowe misie z zaklejonymi pyskami – symbol milczenia, do którego zmuszono stronę społeczną – „prezydencka maszynka do głosowania” bez mrugnięcia okiem uznała skargę na działania Macieja Glamowskiego za bezzasadną. Wszystko to działo się w atmosferze skandalu, przy jawnym sprzeciwie przewodniczącej komisji, której odebrano prawo do rzetelnego zbadania sprawy.
Głównym punktem zapalnym sesji było rozpatrzenie skargi na działania Prezydenta Grudziądza w zakresie egzekucji środków od szkoły SPINAKER. Choć sprawa dotyczy milionów złotych i potencjalnego złamania prawa, Komisja Skarg, Wniosków i Petycji postanowiła wydać opinię, nie zapoznawszy się nawet ze stanowiskiem samej skarżącej, Iwony Majorke.
Postawa ta zszokowała samą przewodniczącą komisji, Marzenę Makowską, która podczas sesji otwarcie przyznała się do bezsilności wobec reszty członków komisji:
„Prosiłam Komisję (...) o zwołanie kolejnej Komisji, która miała się odbyć przed głosowaniem tej skargi, o zaproszenie strony, aby mogła również przedstawić Komisji swoje stanowisko. Oczywiście był kworum, uchwała została podjęta, przegłosowana w składzie trzech osób. I tutaj moja ocena jest taka, że dzisiaj wstrzymuję się od głosowania” – oświadczyła Makowska.
Fakt, że komisja zadowoliła się jedynie wyjaśnieniami urzędników podległych prezydentowi – w tym dyrektora Wydziału Edukacji i Skarbnika – rzuca cień na transparentność całego procesu. Radni weszli w buty sądu, orzekając o „zgodności z przepisami prawa”, mimo że merytoryczną ocenę tych działań przeprowadzi dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Na galerii sesyjnej pojawili się pracownicy szkoły SPINAKER, którzy przynieśli ze sobą misie z zaklejonymi taśmą pyszczkami. Był to wymowny protest przeciwko odbieraniu głosu stronie skarżącej i „zaklejaniu ust” tym, których działania Ratusza dotknęły najbardziej.
Sama skarżąca, Iwona Majorke, w swojej argumentacji (podnoszonej również w skardze do WSA) wskazuje na rażący brak proporcjonalności i naruszenie zasad współżycia społecznego. Skarga punktuje, że miasto zastosowało zasadę odpowiedzialności solidarnej w sposób bezwzględny, ignorując fakt, że Ministerstwo Finansów uznało większość działań szkoły za legalne.
Sebastian Dróbka: "To będzie problem kolejnego prezydenta"
Podsumowanie całego zdarzenia przedstawił Sebastian Dróbka, który w gorzkich słowach ocenił strategię władz miasta oraz postawę radnych. Wskazał on na mechanizm, w którym prezydent czuje się bezkarny, bo ewentualne konsekwencje finansowe spadną na budżet miasta za wiele lat.
„Uważam, że ta sprawa nie dotyczy prezydenta, ponieważ on doskonale wie, że będzie się tak długo odwoływał od wyroków, (...) że prawomocny wyrok, który nakaże oddać mu te pieniądze, zapadnie jak już ani pani Róży Lewandowskiej nie będzie, ani nie będzie pana Macieja Glamowskiego na tych urzędach. To dlatego nie będzie jego problem” – mówił Dróbka po sesji.
Dróbka nie szczędził też krytyki radnym, których nazwał „bezmyślnymi”:
„Radni zostaną i ta bezmyślność radnych nad tym, bo to de facto oni powinni przynajmniej rządzić miastem, jest po prostu przerażająca. (...) Za wszystkie błędy radnych zapłacą mieszkańcy”.
Wynik głosowania był łatwy do przewidzenia. Większość radnych, lojalna wobec prezydenta, zagłosowała za odrzuceniem skargi, uznając ją za bezzasadną. W obliczu faktów ujawnionych przez Ministerstwo Finansów oraz toczącego się śledztwa prokuratorskiego, takie „czyszczenie przedpola” przez radnych wygląda na próbę politycznego ratowania wizerunku władzy.
::news{"type":"see-also","item":"99925"}
Pojawia się jednak fundamentalne pytanie: jaki jest sens istnienia Komisji Skarg, skoro jej członkowie nie chcą słuchać obywateli, a ich opinie są jedynie kopią wyjaśnień urzędników, których skarga dotyczy?
Dziś radni Grudziądza przyklepali decyzję prezydenta. Jeśli jednak WSA uzna egzekucję za nielegalną, to nie radni, ale mieszkańcy Grudziądza zapłacą miliony w odszkodowaniach. Wtedy misie z zaklejonymi pyskami mogą stać się symbolem nie tylko uciszanej szkoły, ale i podatników, których nikt nie zapytał o zdanie przed zaciągnięciem tak gigantycznego ryzyka finansowego.
::news{"type":"see-also","item":"100015"}
Zobacz materiał video w tej sprawie. Fragment sesji oraz wypowiedzi Iwony Majorke i Sebastiana Dróbki.
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/RzY5t_PGoUc"}
😪😪😪19:29, 29.04.2026
😪😪😪
Olo19:41, 29.04.2026
Takich bezczelnych skur...możemy znaleźć tylko i wyłącznie w PeOwskiej szajce i jej KOalicjantach.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu grudziadz365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz